19:56

Hej, znasz mnie? Loesje.

Hej, znasz mnie? Loesje.

Poznaj Lusię ;-)

Loesje, powiedzmy Lusia, to świetna postać. Opowie Ci o wszystkim; o życiu i to jaaaaaak! Z dystansem, z ironią, ciekawie, uderzająco, angażująco, kreatywnie! Sprawi, że w głowie Ci się zaświeci i zakumplujesz się z refleksją. Lusia jest wspaniała, interesuje ją życie, życie nieprzeciętne, człowiek, każdy człowiek, ceni różnorodność, tolerancję i wartości i podchodzi do rzeczywistości z uśmiechem. Niekiedy poklepie po pleckach, a gdy trzeba obleje wiaderkiem wody, ale ciepłej, żeby nadal było przyjemnie ;-). 


Skąd ta Lusia?
Lusia sama o sobie: „Mam na imię Loesje i pochodzę z Holandii. Razem z grupą przyjaciół piszę krótkie teksty na tematy, które wydają nam się ważne i ciekawe, a następnie zamieszczamy je na prostych, czarno-białych plakatach." Loesje tworzą ludzie! Ludzie kreatywni, z otwartymi umysłami, kreatywnymi pomysłami, zdolni do burzy mózgów  i zabawy słowami. Z burzy mózgów, obok piorunów, powstają hasła, które trafiają na plakaty, pocztówki, murale, wlepki i przypinki. Są w przestrzeni miejskiej, są dla ludzi, inspirują! ;-)
Uśmiechnij się, włącz myślenie i refleksje ;-)




Jak podoba Ci się idea? ^^ Może znasz już Loesje? Jakie jest Twoje ulubione hasło? ;-)


18:03

Zmień tę ramę!

Zmień tę ramę!

#Nastaw swoje nastawienie!

No właśnie, bo nastawienie jest arcyważne! To jakie mamy podejście do życia, do dobrych,  do złych, smutnych czy radosnych wydarzeń nas definiuje! Sposób w jaki postrzegamy rzeczywistość, gdzie skupiamy nasze zasoby poznawcze, decyduje o tym jak żyjemy. Bo zawsze zamiast hiperbolizować niepowodzenia, można wyolbrzymiać sukcesy! ;-)

# W jakiej ramie żyjesz?
Generalnie masz do wyboru dwie ramy, ramę problemu i ramę rozwiązania. Najlepiej zakorzenić się w tej drugiej i nie opuszczać jej ani na krok. Czym się różnią? W ramie problemu jest dużo pesymizmu, dużo obaw, mnóstwo „nie uda się”, miliony „muszę”. Jest też obwinianie, pretensje do siebie i innych. Jest problem. Rama rozwiązania zdobi obraz malowniczy i optymistyczny, stwarzający wiele możliwości. Jest tu „chcę”, radość, pozytywne nastawienie, nadzieja, pomysły, kreatywność. Tu tworzysz… więc jeśli tkwisz w ramie numer jeden, proponuję … →

#Zmień tę ramę!
Wystarczy skonfigurować ustawienia nastawienia! Wyrzuć wszelkie- jak mogłam/em być tak głupa/i, bezmyślna/y, nieostrożny/a. Wrzuć- czego mnie ta sytuacja nauczyła i co mogę zrobić następnym razem inaczej, taak żeby było lepiej? ;-) 

#A jak się nie uda to poleżysz ;-)
Ponownie, jeden z moich ulubionych cytatów Jacka Walkiewicza.

„(...) zaufanie do siebie. To jeden z największych życiowych kapitałów: ufać sobie, dam radę.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak upadnę?
- To się podniosę.
- A jak się nie podniosę?
- To sobie poleżę.”
+
Myśl dnia!


#Od Ciebie zależy, czy ułożenie puzzli jest łatwiejsze od ułożenia sobie życia ;-) 


20:55

Czy myślenie na pewno nie boli?

Czy myślenie na pewno nie boli?

Na pewno znasz powiedzenie, że myślenie nie boli, każdy zna. Zastanawiałaś/eś się kiedyś nad prawdziwością takiego stwierdzenia? Cz myślenie faktycznie nie boli?

Zacznijmy od faktów ;-).
Ludzki mózg stanowi 2% masy ciała, czyli waży około 1,2-1,5 kg. Organ stanowi tylko 2%, a pobiera aż 20% energii produkowanej przez organizm. Oznacza to, że do funkcjonowania potrzebuje sporej ilości glukozy i tlenu.

Wysiłek fizyczny czy myślenie?
Jak myślisz, co wymaga większego wysiłku, co bardziej męczy? Badania Paula Kinga wykazują, że zarówno mecz koszykówki, jak i turniej szachowy w podobnym stopniu obciążają nasz organizm. Okazuje się, że wysiłek wkładany w procesy myślowe jest porównywalny do wysiłku podejmowanego podczas różnych aktywności ruchowych.
Jak łatwe jest słuchanie?
Okazuje się, że słuchanie prezentacji jest bardziej wyczerpujące, niż jej wygłaszanie. Dlaczego? Słuchacz ma do zapamiętania i odtworzenia w pamięci coraz więcej nowego materiału, co prowadzi do wystąpienia tzw. „gęstwy poznawczej”, która obciąża mózg.
Często chodzimy na skróty.
Myślenie boli, dlatego często z niego rezygnujemy, wyłączamy uciążliwy dla nas proces i działamy automatycznie. Używamy heurystyk sądzenia, tzw. umysłowych przejść na skróty. Często bez większego namysłu sądzimy, że drogie= dobre. Ową zależność doskonale obrazuje historia sklepikarki sprzedającej pamiątki dla turystów. Ozdoby słabo się sprzedawały, dlatego kobieta wyjeżdżając, zostawiła asystentce kartkę z poleceniem obniżenia ceny towaru o połowę. Pomocnica nie zrozumiała odpowiednio zapisku „ x ½” i podwyższyła cenę. Nagle ozdoby zaczęły sprzedawać się świetnie, znikały z półek z prędkością światła. Dlaczego? Ludzie bez głębszego zastanowienia, automatycznie i bezwiednie dali się wpuścić w działanie reguły drogi= dobry. Z heurystykami związane jest pojęcie efektu halo (aureoli). Polega on mniej więcej na tym, że jeśli ktoś jest ładny, atrakcyjny fizycznie, ma sympatyczną buzię, momentalnie przypisujemy mu takie cechy jak dobro, uczciwość, szczerość. Jesteśmy w stanie takiej osobie zaufać i nawet nie podejrzewamy, że mogłaby nas oszukać. Automatycznie działamy również w sytuacjach, w których nie wiemy jak się zachować, szukamy informacji z zewnątrz, z czym wiążę się pojęcie konformizmu.

Automatyzmy dnia powszedniego.
Pomyśl tylko, dzięki automatyzmom nie marnujesz dużej ilości energii np. na mycie zębów, nie zastanawiasz się zbyt długo jak skorzystać ze szczoteczki, po prostu  to robisz. Jeśli jeździsz autem, z pewnością zauważyłaś/eś różnicę pomiędzy jazdą podczas nauki i pierwszych kroków we własnym samochodzie,  a jazdą z np. rocznym doświadczeniem. Wszystko staje  się automatyczne. Nie zastanawiasz się jak wrzucić trójkę i nie myślisz o tym, że trzeba  będzie użyć sprzęgła- po prostu to robisz!
PS. Jeśli chcesz się wepchnąć do kolejki, zwiększysz swoje szanse dodając jakieś uzasadnienie, może być bezsensowne ;-). Eksperyment Ellen Langer wykazał, że stosując spójnik- „bo”, wywołujemy w ludziach automatyczną reakcję. Eksperyment odbył się w kolejce do kserokopiarki. W pierwszej próbie studentka zapytała, czy może skorzystać z kserokopiarki. Chętnych do ustąpienia było 60% oczekujących. Jeśli studentka zapytała, czy może skorzystać z ksero, bo się śpieszy, liczba chętnych, aby ustąpić miejsce wzrosła do 94 procent. W przypadku uzasadnienia całkowicie bez sensu, nadal 93 % ludzi miało zamiar ustąpić miejsca. W owej próbie studentka zapytała, czy może skorzystać z ksero, bo musi coś skopiować.

Pamiętajcie- drobne uzasadnienie i życie staje się lepsze ;-)))
Copyright © 2016 Inspiracje ambiwertyczki , Blogger