10:12

Walka. Myślę jedno, robię drugie- dysonans poznawczy.

Walka. Myślę jedno, robię drugie- dysonans poznawczy.

Tadam.. wielka reaktywacja! Witajcie ;-)
Człowiek tyle mówi o motywacji, jak się nie dać prokrastynacji, a sam zamula #takiczłowiek. Lato w pełni, umysł się przewietrzył i stęsknił się za pisaniem...
Dziś bardzo fajny i szalenie ciekawy temat, ciekawy bo dotyczy każdego z nas! ;-)
Uważasz, że warto się zdrowo odżywiać. Unikasz słodyczy, krzyczysz kiedy ktoś pali w Twoim towarzystwie. Twoja postawa #healthlylifestyle
Przychodzi wieczór, jesteś sam/ sama w domu.. nudzisz się i zamawiasz pizzę. Zjadasz połowę. Dziwnie Ci. Kolejny dzień... koleżanka proponuje obiad w KFC. Jesz. Dziwnie Ci. 
Uważasz, że przejścia dla pieszych są po COŚ. Uważasz, że przechodzenie w wyznaczonym miejscu jest bezpieczne. 
Idziesz z zakupami, zebra jest daleko, przechodzisz byle gdzie, żeby tylko było szybciej. Dziwnie Ci. 
Uważasz, że przepisy ruchu drogowego zapewniają bezpieczeństwo uczestnikom ruchu. Myślisz, że cyferki na znakach są po to, aby wyznaczonych prędkości przestrzegać.
Poniedziałek, spieszysz się do pracy, jedziesz przez teren zabudowany 80 km/h. Dziwnie Ci.
Dlaczego Ci dziwnie? A dlatego, że my ludzie lubimy być spójni. Nasze postawy i nasze zachowania mają być spójne. Każdy z nas ma obraz samego siebie i jeśli coś się nie zgadza, jeżeli to co robimy nie zgadza się z naszym wyobrażeniem własnego ego- dziwnie nam. Bo skoro jestem człowiekiem uczciwym i prawdomównym to trochę tak głupio wynieść coś celowo z supermarketu, a potem wmawiać ochroniarzowi, że był to fatalny przypadek, prawda?
Rzucając definicją, dysonans poznawczy to uczucie nieprzyjemnego napięcia spowodowane informacją, która jest sprzeczna z naszym wyobrażeniem siebie jako osoby rozsądnej i sensownej.
Skąd, kiedy i kto?
W 1934 roku Leon Festinger dowiedział się o trzęsieniu ziemi w Indiach. Dowiedział się również o tym, że w rejonach epicentrum mówiono o nadchodzącej pomocy, natomiast na peryferiach, gdzie wstrząsy były odczuwalne, ale niegroźne, ludzie panikowali, a plotki o nadejściu gorszego rozprzestrzeniały się z prędkością światła (choć nic nie wskazywało na nadejście gorszego). No tak, bo skoro ludzie panikowali, bali się .. to tak dziwnie bać się, jeśli nic strasznego nie grozi.. ludzie tłumaczyli sobie swój lęk, usprawiedliwiali go i rozsiewali plotki o nadejściu poważnego zagrożenia. Łagodzili swój dysonans, ale o tym za chwilę! ;-)

Jak myślicie... kto skłamie z większym przekonaniem? Kto będzie bardziej skłonny uwierzyć w to co mówi, choć początkowo prezentował zupełnie inną postawę. Ten, któremu za kłamstwo zapłacimy więcej czy mniej? 
Pewnie myślicie, że ten który otrzyma więcej pieniędzy! Badania wykazały jednak zupełnie co innego.
W latach 50' przeprowadzono badania, w których oferowano nagrodę pieniężną uczestnikom wygłaszającym przekonującą mowę, która wspiera przeciwne do ich własnego punkt widzenia poglądy. Oczekiwano, że zmiana przekonań mówcy, będzie tym większa, im wyższa będzie nagroda. Okazuje się, że gdy ktoś nam zapłaci (motywacja zewnętrzna) uważamy, że kłamiemy dla pieniędzy, mamy styczność z małym dysonansem poznawczym, a co za tym idzie nasze postawy nie ulegają zmianie, nie musimy niczego łagodzić. Natomiast jeśli nakłamiemy za niewielką ilość pieniędzy, dziwnie nam, bardzo, kłamiemy, a myślimy o sobie jako o ludziach prawdomównych. Zbyt mała motywacja zewnętrzna powoduje przebudzenie motywacji wewnętrznej. Spotyka nas duży dysonans, chcemy go złagodzić, zmieniamy postawy, dysonans złagodzony! Przekonaliśmy samych siebie, że wcale tak nie kłamiemy, przecież już w to wierzymy! 
Tak samo sytuacja ma się w przypadku, gdy ktoś kogo lubimy poprosi nas o wykonanie jakiegoś mało interesującego zadania. Robimy je, ponieważ lubimy osobę, zadanie nadal jest mało ciekawe, zrobiliśmy je dla kogoś. Natomiast jeśli ktoś kogo nie lubimy poprosi nas o wykonanie tego samego zadania, wydaje się nam ono ciekawsze. Przecież bylibyśmy głupi gdybyśmy robili coś nudnego dla kogoś kogo nie lubimy, dlatego musimy sami siebie przekonać, że zadanie jest ciekawe, że robimy je dla przyjemności!
Na podstawie powyższych przykładów, jak myślisz? Jeśli chcemy aby dziecko zmieniło swoje zachowanie, powinno dostać silną czy łagodną karę? Co wpłynie lepiej na zmianę postawy dziecka?
Jeśli coś budzi napięcie... próbujemy to wyciszyć..--> jak redukujemy dysonans?
Palę papierosy. Dowiaduję się z kilku źródeł o szkodliwości palenia. Palenie zabija. Ci robię? Albo rzucam... albo...
*unikam myślenia o szkodliwości palenia, próbuję zapomnieć, nie dopuszczam do siebie myśli o szkodliwości
*zaczynam palić papierosy light.. przecież wersja light na pewno nie jest tak szkodliwa
*zmiana znaczenia, w tym przypadku słowa ''szkodliwe'', bo życie jest szkodliwe, kofeina i cukier i brak cukru... i tak umrę
*zaczynam chodzić na basen, przez co myślę, że trochę popalę i  mi zaszkodzi, ale też zdrowo popływam i mi się wyrówna
*odrzucam statystyki, szukam np. w rodzinie przypadku babci, która codziennie wypalała paczkę i żyła w zdrowiu 95 lat.



Przekonuje Cię to? Może czasem warto powiedzieć po prostu- spieprzyłam/ spieprzyłem i coś zmienić. Zwróć uwagę na to, że ludzie nie lubią przyznać, że coś spieprzyli. Pewna firma podała fałszywe informacje w swojej ofercie. Kiedy owe kłamstwo wypłynęło, firma aby się obronić użyła sformułowania- POPEŁNIONO PEWNE BŁĘDY. Dlatego doszło do czego doszło, przecież to nie ich wina, po prostu, gdzieś tam w nieogarniętej przestrzeni popełniono błędy... łagodzili dysonans!

Na sam koniec kilka słów o specjalnej odmianie dysonansu, czyli o dysonansie podecyzyjnym .. (i jego łagodzeniu). 
Występuje podczas podejmowania ważnej decyzji, która jest zazwyczaj nieodwracalna, jednostka ma swobodę wyboru, a dodatkowo wybiera nie pomiędzy czymś złym, a dobrym.. każda opcja ma swoje plusy i minusy ;-). 
Może być to zrobienie tatuażu, operacja plastyczna, zakup zwierzaka. Bardzo często dysonans występuje tuż po ślubie. Kobieta zastanawia się czy dobrze zrobiła, może mogła wybrać lepiej, ale nawet jeśli jej mąż (już jej!!!) dłubie w nosie, kobieta przekonuje się, że zrobiła dobrze, bo może i grzebie w tym nosie, ale przecież ma dobre serce, przecież zrobiła dobrze ;-)



Słyszeliście już o dysonansie poznawczym? Łapiecie się na jego redukcji? Dajcie znać ;-)

19:55

Błądzą wszyscy, ale nie ja. cz.I

Błądzą wszyscy, ale nie ja. cz.I
Na samym wstępie zaproponuję Ci ćwiczenie.  Zamknij oczy i pomyśl czy jest coś w czym mylisz się TERAZ. Czy potrafisz znaleźć coś (opinię, nastawienie, wyjaśnienie czegoś, wybór), co do czego w tym momencie na pewno, na 100 % się mylisz. Trudne prawda? Często mówimy, że uczymy się na błędach, czyli wiemy, że popełnialiśmy je w przeszłości; zakładamy również że będziemy błędy robić w przyszłości, jednak ciężko nam znaleźć coś w czym mylimy się obecnie, a z pewnością się mylimy.

Kiedy Frankowicze zaciągali kredyty… nie mylili się. Nie wtedy. Bazowali na przekonaniach i opiniach, że kredyt w obcej walucie im się opłaci i nie przewidzieli, że waluta spłata figla. Nie przewidzieli, bo nie mieli ku temu żadnych konkretnych przesłanek. Teraz żałują. Teraz wiedzą, że popełnili błąd, baaa teraz często mówią, że gdyby wiedzieli, że sytuacja tak się zmieni, postąpiliby zupełnie inaczej. Tu warto wspomnieć o efekcie pewności wstecznej, ludzie mają tendencję do oceniania przeszłych wydarzeń jako bardziej przewidywalnych niż w rzeczywistości były.
Generalnie możemy ustalić, że mylimy się wszyscy, ale tego nie lubimy. Lubimy mieć rację, bo wtedy nasze ego jest dopieszczone. Dysonans poznawczy to zjawisko, które powstaje, gdy coś nie zgadza się z obrazem naszego świata lub obrazem naszego ja. Gdy myślimy jedno, a robimy drugie. Uważam, że papierosy szkodzą, ale je palę. I co wtedy? Wtedy dysonans redukujemy. No palę, ale moja babcia paliła 50 lat i była zdrowa. No palę, ale każdy na coś umiera itd. Spieprzyłam coś, ale nie powiem, że spieprzyłam, bo wtedy moje ego płacze… powiem, że w zaistniałej sytuacji i okolicznościach, które nieoczekiwanie wystąpiły, popełniono pewne błędy… i wymyślamy dalej i dalej, bo to wina świata, a nie moja. Dysonans poznawczy jest szalenie ciekawym zjawiskiem i należy  mu się osobny post!

Wszystko jest inferencją.
Bo wiecie, tak naprawdę nie odbieramy świata takim jakim jest. Nasze filtry przetwarzają rzeczywistość. Zanim coś do nas dotrze następuje selekcja. Mózg bardzo szybko znajduje odpowiedzi na mnóstwo pytań; czy człowiek jest ciekawy czy nie, czy to jest fajne czy nie, czy informacja jest przydatna czy nie… bardzo szybko rozpoczyna się proces wnioskowania, oparty na przekonaniu, że mózg jest idealny, a nie jest. Jest prawie idealny, ale felerny i zawodzi.
Doskonale obrazuje to poniższa grafika. Który stół ma dłuższą krawędź?


Złudzenie optyczne… Ty również myślałaś/eś że dłuższą krawędź ma stół po lewej? Niestety, obie krawędzi są równe!

Mamy ograniczone zdolności poznawcze i liczymy się z tym, dlatego używamy mnóstwo heurystyk, czyli umysłowych przejść na skróty. Wierzymy w coś co jest prawdopodobne i pasuje do naszego obrazu świata, mózg wnioskuje na podstawie dostępnych danych. Właśnie – heurystyka dostępności.

Jak myślisz? Który huragan zabije więcej ludzi: ten, którego nazwano Hazel, czy ten któremu nadano imię Horace? Mogłoby się wydawać, że nazwa huraganu nie ma żadnego znaczenia. Okazuje się, że ma. Dużo częściej słyszy się o tym, że inicjatorami przemocy domowej są mężczyźni, ogólnie uważa się, że mężczyźni są silniejsi i są w stanie wyrządzić większe szkody niż kobiety. Ludzie sądzą, że huragan o męskim imieniu (Horace) zabije więcej ludzi, dlatego lepiej się do niego przygotowują. Do huraganu o imieniu żeńskim podchodzą z drobnym lekceważeniem, stosują mniej środków ostrożności i w rzeczywistości Hazel zabije o wiele więcej ludzi.

Jak myślisz? Więcej ludzi  umiera w wyniku morderstwa czy samobójstwa?
Większość ludzi odpowie, że znaczna większość zostaje zamordowana. Nic bardziej mylnego! Więcej osób traci życie w wyniku samobójstwa, natomiast media częściej i znacznie głośniej huczą o morderstwach.

Jeśli już zadaję Wam pytania, lecę z kolejnym! Pewnie spotkaliście się z osobą, która zapytała Was; widać, że schudłam? Nie pozostało Ci nic innego jak przytaknąć. Bo jak odpowiedzieć inaczej na tak postawione pytanie? Prawdopodobnie osoba je stawiająca szukała potwierdzenia. Bardzo często popełniamy błąd konfirmacji (efekt potwierdzenia). Zadajemy pytania sugerujące, akceptujemy tylko te argumenty, które potwierdzają nasze hipotezy. Hmm… palenie nie jest niezdrowe. Argument statystyczny x % osób (przyjmijmy 89%), które cierpią na raka płuc paliło papierosy. Argument jednostkowy… moja babcia paliła 70 lat i dożyła w zdrowiu do 90. Szukamy potwierdzenia tezy, że palenie jest zdrowe, całkowicie odrzucamy racjonalny argument numer jeden, a skupiamy się na babci, która przecież była zdrowa. Zauważacie to?
Jeśli zauważacie to super! To dobry znak, ponieważ zdajecie sobie sprawę, że błądzimy. Bo wiecie fajnie mieć rację, ale do prawdy też fajnie docierać.

Już teraz zapraszam Cię na kolejne wpisy o błędach poznawczych ;-)

W części II. O heurystyce reprezentatywności, heurystyce zakotwiczenia i dostosowania oraz jak wyglądałby człowiek, gdyby  myślał tylko racjonalnie.
W części III. Jak wystrzegać się błędów poznawczych i nie rozprzestrzeniać głupot? ;-)

_________________________________________________________________________________

"Mindware. Narzędzia skutecznego myślenia." Richard E. Nisbett

17:51

Jak być kreatywnym? 3 ćwiczenia pobudzające twórcze myślenie.

Jak być kreatywnym? 3 ćwiczenia pobudzające twórcze myślenie.

Lubimy ludzi kreatywnych. Chcemy otaczać się ludźmi kreatywnymi. Kreatywność jest cechą pożądaną.
Jacy są ludzie kreatywni? Oryginalni, nietypowi, nieszablonowi, twórczy, elastyczni, wyjątkowi. To ludzie, którzy wychodzą poza schematy.
Co i jak?
Osoby uważane za kreatywne wcale nie traktują kreatywności szalenie poważnie. Zdają sobie sprawę z tego, że każdy dobry pomysł jest poprzedzony milionem kiepskich. Ludzie kreatywni akceptują podstawową zasadę procesu twórczego; mianowicie: należy wymyślić mnóstwo pomysłów i odrzucić te kiepskie. Kto ma większe szanse na wyprodukowanie twórczego pomysłu? Ten, kto wymyśla 100 kiepskich pomysłów, błądzi, ale nie boi się wypowiadać swoich myśli na głos, oddaje się fascynującej podróży do krainy kreatywności i doprowadza do stanu zagotowania mózgu, czy ten, który wciąż mówi, że może i by coś wymyślił, ale na pewno to będzie słabe, złe i bez sensu, więc rezygnuje? Oczywiście, że ten pierwszy!
Jeśli znasz osobę, która wykazuje się wyjątkowo wysokim poziomem kreatywności, z pewnością zauważyłaś/eś, że czasami miewa ona dziwaczne, szalone pomysły. Kreatywni ludzie są zwariowani i szaleni, dlatego że odchodzą od tzw. normalnego, szablonowego sposobu myślenia.
Czy ja też mogę być kreatywna/y?
A czy byłaś/eś kiedyś dzieckiem? Jeśli odpowiedź brzmi TAK (jeśli brzmi nie, koniecznie opowiedz o tym w komentarzu!!!), z całą pewnością JESTEŚ kreatywny/a. Zobacz tylko, jeśli dasz dziecku durszlak, zrobi z niego nakrycie głowy przybysza z kosmosu i wymyśli do jednego zwykłego, kuchennego przyrządu całą zabawę, która może pochłonąć na wiele godzin. Jeśli dasz dziecku wąż ogrodowy, potraktuje go jako węża boa, a jego wyobraźnia również wyprodukuje scenariusz całej zabawy. Dziecko nie ma utartych sposobów myślenia, dziecko jest twórcze. Ken Robinson twierdzi, że to szkoła zabija w dzieciach kreatywność. (Serdecznie polecam występ na konferencji TED K. Robinsona.) To w szkole musimy siedzieć w ławce, robić wzorki, uzupełniać zadania wg wzoru i wstrzelać się w klucz odpowiedzi. Każdy pomysł nie jest uważany za dobry i ciekawy, poprawna odpowiedź jest jedna, to ta odpowiedź, którą wymyślił autor podręcznika, testu czy egzaminu, inne są zdyskwalifikowane. Uczymy się myśleć schematycznie, wg wzoru, jednakowo. 
Co teraz?
Nie staraj się być oryginalny na siłę, nastaw się na zabawę, przyjemność i rozrywkę i ćwicz. Zaraz podpowiem Ci jak to zrobić ;-))


Ćwiczenie 1. Losowe skojarzenia.
1. Wymyśl cel, który chcesz osiągnąć.
2.Następnie weź książkę lub gazetę, zamknij oczy i wskaż palcem dowolny obszar strony.        Słowo, które jest najbliżej Twojego palca, przyda się za chwilę- zapamiętaj je.
3. Weź czystą kartkę papieru i długopis lub ołówek. Na górze kartki zapisz cel, który  wybrałaś/eś, na dole zapisz słowo, które wylosowałaś/eś.
4. Masz do dyspozycji obszar pomiędzy celem, a słowem, to obszar który całkowicie powinien być wypełniony Twoimi pomysłami. Twoim zadaniem jest znalezienie jak najwięcej powiązań między celem, a wylosowanym wyrazem. Na pewno wymyślisz jakiś hit!
PRZYKŁAD
CEL: Będę wstawał/a regularnie o 7.00.  Słowo: Puchar
Puchar to nagroda. Hmm…
Może powinnam się nagradzać? Każdego dnia, jeśli uda mi się wstać o 7 będzie czekała na mnie nagroda.
Co jeszcze… puchar… bardzo często sportowcy dostają różne puchary.. aaa sport!
Jeżeli wstanę wcześniej, będę miała czas na gimnastykę/ bieganie, czas dla siebie, poprawię swoją kondycję i zdrowie.
No tak puchar… kiedy sportowiec otrzymuje jakiś puchar płacze ze wzruszenia, to ogromne szczęście i sukces! SUKCES
Oo, jeśli będę wcześniej wstawać, polepszę kondycję i stan zdrowia i będzie mi dobrze szło, mogę zacząć pisać bloga, prowadzić instagram, dodatkowo będą motywować mnie inni ludzie , to dopiero będzie sukces! ;-)) itd. itd.
I to już jest coś! Niby tylko poranne wstawanie, cel, który stawia przed sobą wiele osób, jednak jeśli pomyślimy w ten sposób, nasze poranne wstawanie może prowadzić do dużo większych rzeczy!
*Ćwiczenie również super sprawdzi się w pracy, podczas burzy mózgów. Celem może być np. zwiększenie zadowolenia z pracy wśród pracowników- wylosowanym słowem może być króliczek. I tak, króliczek kojarzy się z marchewką… kij i marchewka… stosowanie większej ilości nagród, mniejszej ilości kar. Hmm… króliczek, trawka, natura, zielone… integracja pracowników w plenerze.. może jakiś weekendowy wyjazd integracyjny z imprezą przy basenie? Króliczek… łąka, relaks… utworzenie chillout roomu w biurze? Z wiszącymi fotelami, z ogromną sofą, grami, leżanką, regałem z książkami i tablicą do rysowania. Super! 

Ćwiczenie 2. Luźne skojarzenia.
To zadanie również rozpocznij od wymyślenia celu. Następnie wypisz jak najwięcej słów, które przyjdą Ci do głowy, jeśli pomyślisz o tym, że osiągnąłeś/ osiągnęłaś już cel. Mają to być pojedyncze wyrazy. Jeśli uznasz już, że mózg ma dość, zastanów się dlaczego wypisałeś właśnie te wyrazy. Co da Ci osiągnięcie tego celu?
PRZYKŁAD
Chcę dbać o porządek w dokumentach.
Spokój, czyste sumienie, relaks, , czas, dobra opinia, goście itd. itd.
Czyli, co będę miała z porządku w papierach?Nie muszę się obawiać, że jeśli zdarzy się jakaś kontrola, spłonę gdy okaże się, że jakiś ważny dokument nie jest na swoim miejscu. SPOKÓJ I CZYSTE SUMIENIE. 
Nie muszę się stresować, że znowu coś zgubię i będę szukać godzinami. RELAKS I CZAS.
W każdej chwili będę mogła zaprosić gości, bo nie będzie mi wstyd, że wszędzie leżą papiery i jest bajzel. DOBRA OPINIA I GOŚCIE.
Do dzieła!



Ćwiczenie 3. Pytanie i odpowiedź.
A teraz spróbuj kreatywnie odpowiedzieć na pytania ;-)). PS. Każda odpowiedź jest dobra, tylko odpowiedz jak najbardziej kreatywnie.
*Ile krów jest w Kanadzie?
*Do biura wchodzi pingwin w sombrero. Co powie i po co tam jest?
*O czym myślisz podczas jazdy samochodem?
*Jak ludzie komunikowaliby się w idealnym świecie?
*Jak rozwiązałbyś/ rozwiązałabyś problem głodu na świecie?
*Jak przygotujesz kanapkę z tuńczykiem?

 I pamiętaj „Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.”Frank Zappa

PS. Dajcie znać, jak oceniacie swoją kreatywność. A może, podzielisz się odpowiedzią, jak rozwiązałabyś/ rozwiązałbyś problem głodu na świecie? :))


17:18

3,2,1... MATURA!

3,2,1... MATURA!

Pomimo braku wiosennej aury za oknem, stało się! Wielkimi, (baaa!) ogromnymi krokami zbliża się maj, a z majem zbliża się matura. Czasu zostało niewiele, ale to jeszcze nie powód, żeby usiąść i się załamywać, to też nie powód, żeby usiąść i obmyślać strategię, jak użyć do obrony jedynie długopisu i dowodu... to również nie powód, żeby przez kilka dni tylko i wyłącznie się modlić :D.


*Tylko... co robić?!
Większość ludzi obawia się, że matury nie zda. Że błąd kardynalny, że 28% z matmy, że na ustnym to już na pewno polegnie... i co wtedy?! Co zrobi w życiu?
Ludzie mają naturalne tendencje do martwienia się rzeczami, które tak naprawdę nigdy nie nastąpią, fundując sobie tym samym totalnie niepotrzebne piekło.
*No tak...
Niektórzy mówią, że matura to bzdura; inni że matura to nie zając i nie ucieknie, jednak patrząc na temat całkiem obiektywnie matura jest bardzo ważnym wydarzeniem dla licealistów. Egzamin, do którego cały czas się przygotowują, który warto zdać, który otwiera możliwości i jest biletem do kolejnego etapu życia.
*Co z systematyczną nauką?
Cóż, teraz już na nią za późno, nie ma co się oszukiwać. Niby systematyczna nauka jest kluczem do sukcesu, ale w realu część licealistów jest systematyczna, część nie, a zdają i oblewają zarówno Ci pierwsi, jak i drudzy. Ja uczyłam się raczej systematycznie, ale wiadomo... część wiedzy i tak odpływa w głębię oceanu.. więc pomimo systematyczności, stresowałam się jak cholera, ciągle wydawało mi się, że czegoś nie wiem i generalnie, że są duże szanse, że zdam, ale też duże, że nie zdam.

*10 minut przed maturą? Co mogę zrobić?!
Ok, zostało więcej niż 10 minut, ale mniej niż tydzień. Jak nie zwariować?
1. Skonstruuj swój osobisty plan edukacyjny.
Wypisz na kartce przedmioty, z których zdajesz, wypisz czego jeszcze nie umiesz albo co chciałbyś/abyś powtórzyć. Wypisz konkretne lektury, wzory, reakcje... i po prostu to zrób.
2. Stresuj się, ale nie stresuj się aż tak!
Stres pomaga. Stres mobilizuje. Stres jest przyjacielem, ale w nadmiarze może być także wrogiem. Pamiętaj, nawet jeśli nie zdasz, możesz podejść do poprawki, jeśli nie zdasz z dwóch przedmiotów... cóż, nie umrzesz, w najgorszym wypadku zyskasz dodatkowy rok.. na naukę, rozwój, refleksje nad przyszłością. Rok na całej linii życia to naprawdę niewiele!
3. Żyj regularnie.
Kładź się i wstawaj o stałej porze, staraj się planować każdy dzień i planu przestrzegaj. Regularność uspokaja, a poza tym dzięki temu znajdziesz na wszystko czas, a Twój organizm będzie pracował optymalnie. 
4. Mapuj swoje myśli.
Mapy myśli to świetny sposób na szybkie powtórki dużego materiału. Zrób mapy myśli z działów, zagadnień, tematów, których jesteś niepewna/y i zostawiaj je w widocznych miejscach, żeby w każdej chwili były w zasięgu ręki i wzroku. 
5. Zrób sobie wizualizacje. 
Zamknij oczy i wyobraź sobie jak wychodzisz na egzamin, czekasz przed salą, wchodzisz, zajmujesz swoje miejsce i otrzymujesz arkusz... zazwyczaj po otrzymaniu egzaminu, część stresu opada i spokojnie (no w miarę możliwości) możemy skupić się na rozwiązywaniu zadań.
6. Nastaw się pozytywnie.
Nie wariuj! Pamiętaj, masz duże szanse żeby zdać, więcej ludzi zdaje, niż oblewa, a jeśli oblewają to ich życie się nie kończy! Nawet jeśli nie byłaś/eś systematyczny, to przecież uczestniczyłaś/eś w większości zajęć! Skup się na tym co masz zrobić i zawsze zabieraj ze sobą uśmiech. Napiszesz kilka egzaminów i czekają Cię najdłuższe waakacje życia! A później czeka Cię nowe, dużo nowego i będziesz miał/a szansę stawiać pierwsze kroki na drodze swoich marzeń, planów i celów!

Nie życzę Wam prostych pytań, życzę Wam pytań, na które udzielicie mądre odpowiedzi! ;-)

21:52

Pomachaj swojej strefie komfortu. #snw

Pomachaj swojej strefie komfortu. #snw

Dziś przychodzę do Ciebie z dwoma zadaniami, które możesz wykonać w kolejnym tygodniu.
Pierwsze z nich brzmi UMYJ ZĘBY INNĄ RĘKĄ NIŻ DOTYCHCZAS i myj je tak przez tydzień.
Drugie zadanie- PRZECZYTAJ ARTUKUŁ NA TEMAT, W KTÓRYM JESTEŚ KOMPLETNIE ZIELONY/A.

Hmm… pewnie zastanawiasz się po co…

Już wyjaśniam! W ostatnim czasie w świecie rozwoju osobistego bardzo modny stał się slogan- OPUŚĆ SWOJĄ STREFĘ KOMFORTU.

Czym jest owa słynna strefa komfortu?
Wyobraź sobie żółwia. Cały czas nosi przy sobie swoją bezpieczną skorupę, w każdej chwili może się do niej skryć, to jego strefa komfortu, w której czuje się dobrze, bezpiecznie, nie boi się, nie jest narażony na kontakt. Może wcale nie chce się tam kryć, może gdyby się nie skrył wydarzyłoby się coś ciekawego, tylko że mógłby poczuć się wtedy NIESWOJO.

#MOMENTY, W KTÓRYCH CZUJESZ SIĘ NIESWOJO
Idealne warunki rozleniwiają. Idealne warunki nie dają szansy do rozwoju. Idealne warunki sprawiają, że nie chce Ci się nad czymkolwiek pracować. Dopiero, gdy na horyzoncie pojawia się problem, gdy pojawia się wyzwanie, zaczynasz kombinować, zaczynasz szukać innych dróg, dostrzegać nowe rozwiązania, zaczynasz się rozwijać.

#RÓB TO CZEGO SIĘ BOISZ
Przytulnie to nie zawsze dobrze. Bój się, ale działaj! Bój się, ale się nie poddawaj. Idź po swoje, czasem wystarczą tylko trzy kroki i sięgasz, sięgasz po życie, o którym marzysz, które wydaje się być poza zasięgiem, ale Ty ten zasięg możesz odnaleźć.


#RÓB MAŁE KROCZKI I CIESZ SIĘ Z POSTĘPÓW
Powoli, delikatnie, testuj, próbuj, opuszczaj swoją bezpieczną wyspę, na chwilę, na moment… a potem na coraz dłużej, bo wtedy zaczyna się zabawa i zaczniesz zauważać zmiany, i odkrywać, i rozwijać siebie, a może również innych ;-)).

Wracając do Twoich zadań…

Po co myć zęby inną ręką niż dotychczas?
Mózg nie lubi rutyny. Do takiej czynności zaangażowana będzie inna półkula niż dotychczas. Zaczniesz stymulować inne ścieżki nerwowe, zapewnisz mózgowi aerobik, dzięki czemu będzie dłużej młody, a Ty staniesz się bardziej kreatywna/y.
Po co czytać artykuł na temat zupełnie Ci obcy?
Do tematyki, która jest Ci zupełnie obca, podchodzisz z pewną rezerwą. Masz obawy, czy zrozumiesz użyte w tekście słownictwo, czy dobrze odczytasz ważne pojęcia, nie wiesz co Cię czeka, nie wiesz czy Cię zaciekawi… żeby sięgnąć po taki artykuł, musisz się delikatnie spiąć i wytknąć nogę poza swoją strefę komfortu. Czas na zdobywanie wiedzy nigdy nie jest czasem straconym!

Reasumując, zapraszam Cię do pomachania swojej strefie komfortu i odkrywania siebie oraz świata! ^^

21:29

21 lekcji na 21 urodziny

21 lekcji na 21 urodziny
Witajcie,
Dzisiaj przyszło do mnie oczko #21yo. Powoli zaczynamy się do siebie przyzwyczajać. 21 lat. To tak wiele i tak niewiele. Wiele, w tym czasie życie oferuje wiele różnych smaków, wiele doświadczamy, wiele się uczymy, wiele poznajemy, wiele się cieszymy, ale też wiele smucimy. Dowiadujemy się dużo o sobie, ale #alee niewiele, bo nie dowiadujemy się o sobie wszystkiego, bo wiele jeszcze przed nami, mamy co odkrywać, co doświadczać, czego się uczyć, mamy o czym marzyć!
Z okazji dzisiejszego dnia, podzielę się z Wami lekcjami (filozoficzne mądrości życia Agi ;))), 21 lekcjami, które mnie kształtują, które sprawiają, że jestem kim jestem.



Zaczynamy! PS. Kolejność nie ma znaczenia, każda lekcja jest dla mnie ważna, każda kształtuje i do życia COŚ wnosi.

1. Pozytywne nastawienie w życiu jest bardzo ważne.
Ludzie uśmiechnięci są po prostu fajniejsi, wydają się milsi. Uśmiech jest genialnym pomocnikiem. Z pozytywnym nastawieniem zupełnie inaczej postrzegamy otaczający świat.
2. Wiara w dobro otaczającego świata jest możliwa i warto wierzyć.
Cały czas sądzę, że karma wraca, że uczynione przez nas dobro do nas wraca. Myślę, że należy wierzyć we własne siły, ale także w wyższe siły, w siłę przyciągania.
3. Dziś jest tylko lekcją.
O tym już wspominałam. Bo dziś to dziś, za jakiś czas nikt prócz nas nie będzie pamiętał o naszej porażce. Podchodźmy do życia z dystansem. To my sami nadajemy znaczenia każdej sytuacji w naszym życiu, sami je interpretujemy.


4. Przyjaźń z czworonogiem to jedna z najpiękniejszych relacji.
Ja przyjaźnię się z psem. Po 11 latach nabrałam przekonania, że dom bez psa to tylko mieszkanie. Chyba w żaden inny sposób nie nauczymy się czym tak naprawdę jest totalnie bezinteresowna miłość i wdzięczność.
5. Trzeba walczyć o swoje marzenia, mimo wszystko i z zapałem!
Bo jeśli nie my to kto? Bo warto! Bo spełnianie marzeń nadaje życiu sens, ładuje energią, maluje uśmiech i sprawia, że chce się fruwać ^^.
6. Warto nabyć umiejętność spędzania czasu ze sobą.
Bo ze sobą spędzamy 24h/24h. Nawet jak się na siebie wkurzymy to nie trzaśniemy drzwiami i nie uciekniemy. Warto lubić siebie.


7. Ludzi tak naprawdę nie poznaje się w biedzie, tylko po tym jak przeżywają nasze dobre chwile i sukcesy.
Wszyscy mówią, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Ja myślę zupełnie odwrotnie. Prawdziwe oblicze innych poznajemy w szczęśliwych momentach, kiedy nam się udaje, powodzi. Nie każdy potrafi znieść sukces innej osoby.
8. Na daną sytuację zawsze należy spojrzeć z różnych perspektyw.
Bo nic nie jest tylko czarne, ale też nic nie jest tylko białe. Wszystko ma zalety  i wady. Aby dostrzec więcej, należy rozpatrywać sprawy z różnych perspektyw i stanowisk.
9. Pomoc drugiemu człowiekowi nic nie kosztuje, warto pomagać, żeby zobaczyć uśmiech.
Pomagajmy ludziom. Możemy wrócić tutaj do punktu- dobro wraca ;-).
10. Należy wynurzać nogę poza strefę własnego komfortu.
To trudne, ale tylko wtedy się rozwijamy.


11. Bycie odważnym jest fajne!
Jak powiedział Churchill  „Jeśli w życiu, brakuje miejsca na odwagę, to inne cnoty, są bez znaczenia”.
12. Każda minuta jest czasem, w którym można coś zmienić.
To nie tak, że wprowadzamy zmiany tylko 1.stycznia. Zmienić coś możemy zawsze, jeśli tylko chcemy.. w środę i w piątek też.
13. Optymiści mają znacznie przyjemniejsze życie.
Znowu cytat Churchilla! „Pesymista dostrzega trudność w każdej okazji; optymista dostrzega okazję w każdej trudności.
14. Fajnie być zorientowanym w różnych tematach.
Jeśli człowiek potrafi wypowiedzieć się w różnych kwestiach, jest po prostu ciekawy. Sport, moda, polityka, filmy… fajnie wiedzieć.


15. Człowiek nieustannie musi o coś dbać.
O roślinkę, o psa, o swój rozwój, o przyjaźń, o miłość. Wszystko odczuje, że odkładamy to na drugi plan, a zaniedbania bywają niebezpieczne.
16. Nikt nie przeżyje za nas życia.
I to my decydujemy czy jesteśmy kierowcą taxówki czy tylko jej  pasażerem. Należy brać  swoje życie we własne ręce
17. Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być już gorzej.
Serio, często nam się wydaje, że sytuacja jest krytycznie katastrofalna, a zaraz po tym dowala nam coś jeszcze gorszego, ale uwierzcie- zaraz i tak może być jeszcze gorzej. Poza tym ludzie mają do siebie to, że sami robią sobie piekło, często bezpodstawnie. 
18. Warto traktować ludzi w sposób w jaki sami chcielibyśmy być traktowani, jednak to nie gwarancja że właśnie tak postąpią.
No właśnie ;-).

19. Zawsze należy być sobą.
Nie ma innej recepty na to jak przekonać do siebie ludzi, jak sprawić żeby nas polubili, jak zyskać przyjaźń, jak zdobyć miłość- jeśli nie będziemy sobą, ludzie to wyczują, nie ma sensu udawać, przecież jesteśmy wyjątkowi ;-).
20. Jeśli chcemy się do kogoś porównywać, porównujmy się tylko i wyłącznie do siebie.
Zbyt często porównujemy się do innych, widzimy tylko ich sukcesy bez zwracania uwagi na wszystko co ludzie poświęcili, żeby sukces osiągnąć. Postęp zobaczymy jeśli porównywać będziemy się tylko do siebie. My kiedyś, a my teraz.
21. Życie mimo wszystko jest dobre.
Mimo porażek, mimo błędów, mimo bólu, cierpienia, kryzysu, zła, mimo tego że na głowę spada czasem coś co budujemy przez jakiś czas. Po prostu jest dobre. Mamy szansę decydować, dostajemy w prezencie każdy dzień i tak naprawdę możemy wszystko, no dobra nie wszystko, bo nie da się zrobić niczego na siłę, ale możemy dużo i możemy zaplanować, że na ferie pojedzie się w góry, latem spędzimy tydzień nad morzem i poznamy nowych ludzi, i nauczymy się języka obcego i wiele, wiele innych możliwości stoi przed nami ;-).

Koniec! ;-) Dajcie znać, która z lekcji najbardziej Wam się podoba! :))

19:56

Hej, znasz mnie? Loesje.

Hej, znasz mnie? Loesje.

Poznaj Lusię ;-)

Loesje, powiedzmy Lusia, to świetna postać. Opowie Ci o wszystkim; o życiu i to jaaaaaak! Z dystansem, z ironią, ciekawie, uderzająco, angażująco, kreatywnie! Sprawi, że w głowie Ci się zaświeci i zakumplujesz się z refleksją. Lusia jest wspaniała, interesuje ją życie, życie nieprzeciętne, człowiek, każdy człowiek, ceni różnorodność, tolerancję i wartości i podchodzi do rzeczywistości z uśmiechem. Niekiedy poklepie po pleckach, a gdy trzeba obleje wiaderkiem wody, ale ciepłej, żeby nadal było przyjemnie ;-). 


Skąd ta Lusia?
Lusia sama o sobie: „Mam na imię Loesje i pochodzę z Holandii. Razem z grupą przyjaciół piszę krótkie teksty na tematy, które wydają nam się ważne i ciekawe, a następnie zamieszczamy je na prostych, czarno-białych plakatach." Loesje tworzą ludzie! Ludzie kreatywni, z otwartymi umysłami, kreatywnymi pomysłami, zdolni do burzy mózgów  i zabawy słowami. Z burzy mózgów, obok piorunów, powstają hasła, które trafiają na plakaty, pocztówki, murale, wlepki i przypinki. Są w przestrzeni miejskiej, są dla ludzi, inspirują! ;-)
Uśmiechnij się, włącz myślenie i refleksje ;-)




Jak podoba Ci się idea? ^^ Może znasz już Loesje? Jakie jest Twoje ulubione hasło? ;-)


18:03

Zmień tę ramę!

Zmień tę ramę!

#Nastaw swoje nastawienie!

No właśnie, bo nastawienie jest arcyważne! To jakie mamy podejście do życia, do dobrych,  do złych, smutnych czy radosnych wydarzeń nas definiuje! Sposób w jaki postrzegamy rzeczywistość, gdzie skupiamy nasze zasoby poznawcze, decyduje o tym jak żyjemy. Bo zawsze zamiast hiperbolizować niepowodzenia, można wyolbrzymiać sukcesy! ;-)

# W jakiej ramie żyjesz?
Generalnie masz do wyboru dwie ramy, ramę problemu i ramę rozwiązania. Najlepiej zakorzenić się w tej drugiej i nie opuszczać jej ani na krok. Czym się różnią? W ramie problemu jest dużo pesymizmu, dużo obaw, mnóstwo „nie uda się”, miliony „muszę”. Jest też obwinianie, pretensje do siebie i innych. Jest problem. Rama rozwiązania zdobi obraz malowniczy i optymistyczny, stwarzający wiele możliwości. Jest tu „chcę”, radość, pozytywne nastawienie, nadzieja, pomysły, kreatywność. Tu tworzysz… więc jeśli tkwisz w ramie numer jeden, proponuję … →

#Zmień tę ramę!
Wystarczy skonfigurować ustawienia nastawienia! Wyrzuć wszelkie- jak mogłam/em być tak głupa/i, bezmyślna/y, nieostrożny/a. Wrzuć- czego mnie ta sytuacja nauczyła i co mogę zrobić następnym razem inaczej, taak żeby było lepiej? ;-) 

#A jak się nie uda to poleżysz ;-)
Ponownie, jeden z moich ulubionych cytatów Jacka Walkiewicza.

„(...) zaufanie do siebie. To jeden z największych życiowych kapitałów: ufać sobie, dam radę.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak upadnę?
- To się podniosę.
- A jak się nie podniosę?
- To sobie poleżę.”
+
Myśl dnia!


#Od Ciebie zależy, czy ułożenie puzzli jest łatwiejsze od ułożenia sobie życia ;-) 


20:55

Czy myślenie na pewno nie boli?

Czy myślenie na pewno nie boli?

Na pewno znasz powiedzenie, że myślenie nie boli, każdy zna. Zastanawiałaś/eś się kiedyś nad prawdziwością takiego stwierdzenia? Cz myślenie faktycznie nie boli?

Zacznijmy od faktów ;-).
Ludzki mózg stanowi 2% masy ciała, czyli waży około 1,2-1,5 kg. Organ stanowi tylko 2%, a pobiera aż 20% energii produkowanej przez organizm. Oznacza to, że do funkcjonowania potrzebuje sporej ilości glukozy i tlenu.

Wysiłek fizyczny czy myślenie?
Jak myślisz, co wymaga większego wysiłku, co bardziej męczy? Badania Paula Kinga wykazują, że zarówno mecz koszykówki, jak i turniej szachowy w podobnym stopniu obciążają nasz organizm. Okazuje się, że wysiłek wkładany w procesy myślowe jest porównywalny do wysiłku podejmowanego podczas różnych aktywności ruchowych.
Jak łatwe jest słuchanie?
Okazuje się, że słuchanie prezentacji jest bardziej wyczerpujące, niż jej wygłaszanie. Dlaczego? Słuchacz ma do zapamiętania i odtworzenia w pamięci coraz więcej nowego materiału, co prowadzi do wystąpienia tzw. „gęstwy poznawczej”, która obciąża mózg.
Często chodzimy na skróty.
Myślenie boli, dlatego często z niego rezygnujemy, wyłączamy uciążliwy dla nas proces i działamy automatycznie. Używamy heurystyk sądzenia, tzw. umysłowych przejść na skróty. Często bez większego namysłu sądzimy, że drogie= dobre. Ową zależność doskonale obrazuje historia sklepikarki sprzedającej pamiątki dla turystów. Ozdoby słabo się sprzedawały, dlatego kobieta wyjeżdżając, zostawiła asystentce kartkę z poleceniem obniżenia ceny towaru o połowę. Pomocnica nie zrozumiała odpowiednio zapisku „ x ½” i podwyższyła cenę. Nagle ozdoby zaczęły sprzedawać się świetnie, znikały z półek z prędkością światła. Dlaczego? Ludzie bez głębszego zastanowienia, automatycznie i bezwiednie dali się wpuścić w działanie reguły drogi= dobry. Z heurystykami związane jest pojęcie efektu halo (aureoli). Polega on mniej więcej na tym, że jeśli ktoś jest ładny, atrakcyjny fizycznie, ma sympatyczną buzię, momentalnie przypisujemy mu takie cechy jak dobro, uczciwość, szczerość. Jesteśmy w stanie takiej osobie zaufać i nawet nie podejrzewamy, że mogłaby nas oszukać. Automatycznie działamy również w sytuacjach, w których nie wiemy jak się zachować, szukamy informacji z zewnątrz, z czym wiążę się pojęcie konformizmu.

Automatyzmy dnia powszedniego.
Pomyśl tylko, dzięki automatyzmom nie marnujesz dużej ilości energii np. na mycie zębów, nie zastanawiasz się zbyt długo jak skorzystać ze szczoteczki, po prostu  to robisz. Jeśli jeździsz autem, z pewnością zauważyłaś/eś różnicę pomiędzy jazdą podczas nauki i pierwszych kroków we własnym samochodzie,  a jazdą z np. rocznym doświadczeniem. Wszystko staje  się automatyczne. Nie zastanawiasz się jak wrzucić trójkę i nie myślisz o tym, że trzeba  będzie użyć sprzęgła- po prostu to robisz!
PS. Jeśli chcesz się wepchnąć do kolejki, zwiększysz swoje szanse dodając jakieś uzasadnienie, może być bezsensowne ;-). Eksperyment Ellen Langer wykazał, że stosując spójnik- „bo”, wywołujemy w ludziach automatyczną reakcję. Eksperyment odbył się w kolejce do kserokopiarki. W pierwszej próbie studentka zapytała, czy może skorzystać z kserokopiarki. Chętnych do ustąpienia było 60% oczekujących. Jeśli studentka zapytała, czy może skorzystać z ksero, bo się śpieszy, liczba chętnych, aby ustąpić miejsce wzrosła do 94 procent. W przypadku uzasadnienia całkowicie bez sensu, nadal 93 % ludzi miało zamiar ustąpić miejsca. W owej próbie studentka zapytała, czy może skorzystać z ksero, bo musi coś skopiować.

Pamiętajcie- drobne uzasadnienie i życie staje się lepsze ;-)))

17:56

10 zasad dobrej komunikacji podczas prezentacji

10 zasad dobrej komunikacji podczas prezentacji

Czytać? Może mówić? Mówić, ale jak? Oczywiście, że mówić! Powiem Ci więcej! Rozmawiać, prowadzić dialog, opowiadać, malować słowami, komunikować. Moja ulubiona definicja komunikacji mówi, że jest to ogół działań podjętych w celu utrzymania łączności między elementami, miejscami, osobami itd. Wszystko co nadawca robi, aby do odbiorcy trafić. Najlepiej, aby ich mózgi w czasie prezentacji się synchronizowały.
O ile samo przygotowanie prezentacji (Power Point, Prezi) nie sprawia Ci wielkich trudności, wystąpienie publiczne i przedstawienie swojej pracy, przekazanie jakiejś idei bądź wiedzy może spędzać Ci sen z powiek.
Umiejętność przestawienia swojej prezentacji w angażujący sposób jest królową kompetencji potrzebnych zarówno w biznesie (sprzedaż produktu, usługi, start-up), ale  także na uczelni (wykład też może być pasjonujący), w szkole (prezentacja ucznia też może być ciekawa).
Komunikacja to umiejętność, którą należy szlifować, ale ludzie rzadko czują potrzebę doskonalenia owej kompetencji. Przecież mówimy, jakoś się dogadujemy, po co coś poprawiać? Właśnie- jakoś. Warto komunikować na dobrym poziomie, dla siebie, dla życia, dla innych. Umiemy również chodzić- jakoś, jedni chodzą z gracją, inni zmagają się z brakiem koordynacji ruchów, ale starają się dysfunkcje zwalczyć. Gimnastyka korekcyjna, rehabilitacja, kursy chodzenia po wybiegu. Ludzie starają się robić coś w kierunku, żeby było lepiej. Uczmy się komunikować lepiej, ładniej, ciekawiej ;-).

Pewnie domyślasz się już, że dobre przedstawienie swojej prezentacji nie jest zadaniem najłatwiejszym, ale nie jest to zadanie niemożliwe! Jeśli podejmiesz wyzwanie, musisz mieć świadomość, że staniesz do walki z dwoma rywalami. Pierwszym z nich jest stres, który towarzyszy zawsze (chyba, że jesteś psychopatką, wtedy przed wystąpieniem się nie stresujesz). Co zrobisz z tym stresem, zależy wyłącznie od Ciebie. Albo on Cię zje, albo Ty zjesz stres i w magiczny sposób doda Ci energii i motywacji do wykonania zadania najlepiej jak potrafisz.  Jak zaprzyjaźnić się ze stresem? Zapraszam Cię do obejrzenia wystąpienia Kelly McGonigal na konferencji TED (KLIK), w którym zdradza ciekawe, czasami zaskakujące fakty o stresie oraz podpowiada jak go oswoić. Przy okazji zobaczysz świetną prezentację! PS. Konferencja TED jest świetnym źródłem inspiracji, jeśli chodzi o wspaniałe wystąpienia. Drugim przeciwnikiem jest koncentracja Twojego odbiorcy. Nasze mózgi są „przebodźcowane”. W normalnych okolicznościach mózg utrzymuje uwagę najwyżej przez kilka sekund (średnio to jest około 6-7 sekund). Później potrzeba już świadomego wysiłku woli, aby tę uwagę utrzymać, trzeba świadomie nakierować umysł na określone ścieżki. Z pewnością zauważasz na wykładach, zebraniach, wszelkich wystąpieniach, że po około 10 minutach koncentracja słuchaczy gwałtownie spada. Ludzie się dekoncentrują, gubią wątek, zaczynają przeglądać Facebooka i Instagrama, zamiast słuchać tego co mówisz.  Jak przygotować się na pojedynek ze stresem i koncentracją? 
Jak zaangażować odbiorcę i sprawić, żeby słuchał z wypiekami na twarzy?
Mam dla Ciebie 10 wskazówek, które z całą pewnością usprawnią Twoją komunikację i pozytywnie wpłyną na osiągane przez Ciebie rezultaty. Pamiętaj o nich, a Twoje wystąpienia wzbudzą bardzo pozytywne odczucia wśród odbiorców.




CZAS, START!
1. Weź ze sobą pasję.
Pasję bardzo często wymienia się jako zasadniczy czynnik sukcesu, który stanowi nieodzowny warunek najlepszych prezentacji. Melissa Cardon twierdzi, że pasja jest najistotniejszą składową tożsamości człowieka, definiuje go.  Steve Jobs uważał, że jeśli robimy coś co nas naprawdę pasjonuje, wciąż o tym myślimy o tym opowiadamy, nasze serce śpiewa. Wtedy jesteśmy autentyczni, a autentyczność ludzi przyciąga. Wielkie pasje mogą uskrzydlić duszę, jeśli coś nas uskrzydla jesteśmy pełni entuzjazmu. R. W. Emerson powiedział kiedyś: „Nigdy nie osiągnięto niczego wielkiego bez entuzjazmu”. Reasumując, miej w sobie pasję, entuzjazmuj się i wielkie idee przedstawiaj w wielki sposób.
2. Najpierw emocja, potem uwaga.
To układ limbiczny decyduje czy coś jest ciekawe czy nie, czy słuchać dalej, czy nie słuchać dalej. Owy układ ma siłę przetwarzania muszki owocówki. Jeśli zainteresujesz muszkę, jeśli odbiorca uzna treść za ciekawą, rozumie kontekst, wiadomości przechodzą dalej, aż do kory przedczołowej. Naciskasz przycisk i uruchamiasz uwagę. Pomyśl co chcesz słuchaczowi przekazać, ale zastanów się również co ma dzięki Tobie czuć. „Ludzie zapomną co mówiłeś, zapomną co robiłeś, ale nie zapomną co dzięki Tobie czuli” –M. Angelou.
3. Maksimum mówienia, minimum czytania.
Głównym grzechem przygotowujących się do wystąpienia prelegentów, jest reakcja na słowo prezentacja. Trzask, bum i wszyscy siadają, projektują slajdy, a potem czytają innym rozbudowane treści. Zdajesz sobie sprawę, że nie ma niczego nudniejszego? Nie zakładaj, że Twój odbiorca nie potrafi czytać. Nie zaczynaj prezentacji od wygodnego fotela i Power Pointa, usiądź, pomyśl, zaprojektuj na kartce (np. w formie mapy myśli) co chcesz przekazać, co trzeba będzie na slajdach zamieścić, co można dopowiedzieć, jakiej grafiki użyć. Zapewniam, że efekt będzie o wiele ciekawszy!
4. 18 minut.
Znasz powiedzenie, które mówi o tym, że myślenie nie boli? Nic bardziej mylnego! Myślenie jest wyczerpujące. Nasz mózg to tylko 2% masy ciała, a pochłania aż 20% energii produkowanej przez organizm. Badania Paula Kinga wykazały, że wysiłek fizyczny np. podczas meczu koszykówki wyczerpuje nas porównywalnie jak turniej szachowy lub słuchanie prelekcji z ogromną ilością informacji. Tak naprawdę 18 minut wystarczy, by przedstawić ważną kwestię w interesujący dla słuchacza sposób. Jeśli Twoja prezentacja musi trwać dłużej, postaraj się co 10 minut wstawić coś zaskakującego ( zdjęcie, cytat, zagadkę), żeby „odmóżdżyć” odbiorcę. Pamiętaj! Zbyt duża dawka informacji powoduje powstanie tzw. „gęstwy poznawczej”, która utrudnia skuteczny przekaz.
5. Jeśli mówisz o liczbach, opowiedz o liczbach w kontekście.
Bardzo ważny punkt. Mów do ludzi tak, żeby mogli sobie coś wyobrazić. Maluj słowami.
Zamiast powiedzieć, że codziennie w łańcuchu dostaw marnowane jest XYZ ton żywności ( i tak nikt nie zapamięta tej liczby), ubierz XYZ w kontekst. Codziennie w łańcuchu dostaw marnowane jest XYZ żywności, to jest dokładnie tyle żeby wyżywić całą Afrykę przez tydzień. Zauważasz różnicę?


6. Mózg lubi humor.
Humor to jedno z narzędzi, na które mózg z natury reaguje, dzięki jego użyciu przekaz wydaje się nowatorski i świeży. Badania pokazują, że ludzie obdarzeni poczuciem humoru są postrzegani jako przyjaźni, mili, uprzejmi, a ponadto to osoby obdarzone wyobraźnią  i spostrzegawczością. Nie bój się zamieszczać w prezentacji śmiesznych anegdot, obserwacji czy opowieści z własnego życia. Możesz wykorzystać również zabawne cytaty. Jeden z moich ulubieńców to: „Zrezygnowałam ze wstydu razem z rajstopami, jedno i drugie jest zbyt ograniczające” -C.A. Deedy.
7. Przygotuj mocny, angażujący początek.
Nie zaczynaj swojego wystąpienia od: „Tematem mojej prezentacji jest…”, „Dzisiaj opowiem Wam o…”.Przygotuj mocny początek! Przykładowo… „ Mówią , że jest perfekcyjną przyjaciółką, dyscyplinuje, uczy kontroli. Jest perfekcjonistką, która zabija około 10% swoich przyjaciół. Rocznie 13 na 100 000 osób zapada na anoreksję".
8. Nie daj się ponieść klątwie wiedzy.
Pamiętaj o tym, że to Ty jesteś ekspertem w temacie, który prezentujesz. Twój odbiorca nie musi nim być. Wcale nie musisz używać zdań wielokrotnie złożonych i fachowych skrótów, żeby Twoja prezentacja była profesjonalnie. Wręcz przeciwnie! Używaj prostej narracji na poziomie 2+2. W przypadku komunikacji 16*28 albo słuchacza zniechęcisz, albo zanudzisz. Dodatkowo mózg będzie chciał policzyć wynik takiego mnożenia tylko wtedy, gdy będzie mu bardzo zależało. Miej na uwadze asymetrię wiedzy. Zamiast H3PO4 spokojnie możesz powiedzieć kwas fosforowy, będziesz miał/a pewność, że każdy wie o co chodzi.
9. Prosta narracja opowiedziana w angażujący sposób.
Taka narracja najbardziej działa. Jak najlepiej zaangażować słuchacza? Opowiadaj historie. Nasze mózgi je uwielbiają. Badania profesora Uri’ego Hassona z Princeton wykazały, że dobre historie sprawiają, że mózgi nadawcy i odbiorcy się parują. W tym samym czasie aktywne są te same obszary mózgu opowiadacza i słuchacza. Niesamowite, prawda? ;-)
10. Pamiętaj o otwartej postawie.Bądź spójna/y.
Jeśli nie chcesz, żeby Twoja prezentacja była sztywna- gestykuluj. Okazuje się, że takie ruchy uwalniają zdolności umysłowe. Staraj się ograniczyć gesty do tzw. strefy władzy. Ręce, które zwisają poniżej pępka wskazują na brak odwagi i energii. Gestykuluj dłońmi powyżej talii, ludzie będą Cię odbierać jako osobę pewną siebie i zrobisz dobre wrażenie.
+BONUS!
ĆWICZ! „Stajemy się lepsi w tym, co robimy, jeśli systematycznie to powtarzamy”. ;-)
___________________________________________________________________________
"Mów jak TED", Carmine Gallo, Buchmann
Copyright © 2016 Inspiracje ambiwertyczki , Blogger