16:47

Satysfakcjonujące życie...czyli?

Czy Wam również się wydaje, że wszyscy wokół trąbią, żeby żyć pełnią życia, tak na maxa, na 100%, wyciskać egzystencję jak cytrynę, być szczęśliwym i czerpać z życia satysfakcję?

A czy zastanawialiście się kiedyś czym tak naprawdę to satysfakcjonujące życie jest? Jeśli tak, zaręczam że odpowiedź każdego na to pytanie jest inna, nieco inna, średnio różna bądź diametralnie różna. Dlaczego? Bo z tą definicją jest tak trochę jak z gustem i opinią- każdy ma swoją!
#Ale zaraz, jak to?
Ludzie są różni, każdy z nas ma inny system wartości, dla jednych liczy się rodzina, miłość i zdrowie; inni to zagorzali hedoniści, którzy marzą o wspinaniu się na szczyty kariery zawodowej. I wiecie o co z tym szczęściem chodzi? Możemy tak na maxa realizować się średnio w trzech dziedzinach, powinniśmy wybrać trzy wartości i robić wszystko, żeby działania dla nich dostarczały nam maksimum radości i zadowolenia. Bo nie da się być dobrą matką rodziny wielodzietnej, a zarazem buissnesswoman, która w dodatku ‘po godzinach’ pracuje w zakładzie fryzjerskim i tworzy kreatywne cuda na głowie. Nawet jeśli da się połączyć wiele rzeczy (zbyt wiele) to stajemy się byle jacy, przeciętni, nie wyróżniamy się, co przytłacza i frustruje, a nie satysfakcjonuje.

#Czy nosisz w sobie światło?
Duńczycy po raz kolejny zostali uznani za najszczęśliwszy naród. Czy oni tak mają? Raczej nikt nie rodzi się z pakietem szalonego optymizmu i zadowolenia. Każdy z nas może nosić w sobie światło. Tutaj idealnie pasuje wiersz Anny Świrszczyńskiej, sami zobaczcie ;-)
„Kiedy zgasło nade mną
słońce,
musiałam sama
stać się słońcem.
To było trudne,
ale teraz
jaka wygoda.”
Nauczmy się być dla siebie słońcem! Pozytywne nastawienie da się szlifować ;-). Winston Churchill powiedział, kiedyś: „pesymista widzi problem w każdej szansie, a optymista widzi szansę w każdym problemie.
#I Ty możesz wytworzyć sobie szczęście!
Wystąpienie Dana Gilberta na konferencji TED dostarcza wiele niespodziewanych faktów na temat szczęścia. Okazuje się, że każdy z nas posiada w głowie niesamowitą maszynę tzw. psychologiczny układ odpornościowy, czyli… system procesów poznawczych, w większości nieświadomych, które pomagają widzieć świat tak, że poprawiają samopoczucie w bieżącej sytuacji. Naturalne szczęście jest wtedy, gdy otrzymujemy to, czego chcieliśmy, syntetyczne- gdy tego nie dostajemy. Okazuje się, że system najlepiej działa w sytuacjach bez wyjścia. Jeżeli idziemy na randkę i chłopak/dziewczyna dłubie w nosie, raczej nie wybierzemy się na kolejną, natomiast jeżeli nasz mąż/nasza żona dłubie w nosie, tłumaczymy sobie że i tak jest wspaniałym człowiekiem i ma złote serce! ;-)
#A Asia, Kasia, Basia…
Kluczowe jest to, abyśmy zbyt bardzo nie porównywali się do innych. To nie ma sensu. Każdy z nas jest na innym etapie życia, może i Zośka buduje teraz extra dom na obrzeżach, ale przez 5 lat nie wyjechała na żadne wakacje i odkładała każdy grosz, a Ty zwiedziłaś/eś kawał świata?
#To podróż daje nam szczęście, nie jej cel. (Dan Millman)
Dlatego powinniśmy doceniać codzienność, cieszyć się z każdej szczęśliwej chwili, bo te wszystkie momenty, w których odczuwamy radość układają się jak puzzle i tworzą naszą udaną rzeczywistość. Nie skupiajmy się na tym czego jeszcze nie mamy, doceńmy to co mamy! Nie zatracajmy się w szalenie hedonistycznym podejściu do rzeczy materialnych, bo może się okazać, że auto z rocznika 2015 jest słabe, 2016 za stare, ale kiedy w 2017 kupimy siedemnastkę, może okazać się że po przejażdżce stwierdzimy: ‘’kurczę, ale ja nadal nie jestem szczęśliwa/y”. Ciągła pogoń za czymś nie czyni szczęśliwym. Kojarzycie ten moment, kiedy długo czekacie żeby zamówić np. jakieś świetne buty? Czekacie, czekacie… i to takie ekscytujące, wreszcie siadacie, zamawiacie i tu jest największa radość- zamówione! Kiedy przyjdą, nie są już wyzwaniem, po prostu są… czasem są rzucone w kąt, bo już je posiadamy.
#Jeśli marnowanie czasu daje Ci radość, nie jest to czas zmarnowany. (John Lennon).
Cieszmy się z małych rzeczy, minimalizujmy problemy, wierzmy w dobro otaczającego świata, uśmiechajmy się, wychodźmy poza swoją strefę komfortu, nauczmy się kierować nasze zasoby poznawcze na dobro, bo co po kontemplować tylko złe rzeczy, spełniajmy marzenia, róbmy coś dla siebie, bądźmy dobrzy dla ludzi. Może niebo stanie się bardziej błękitne, a świat okaże się bardzo przyjemny? ;-)

I już na sam koniec… jak to kiedyś podczas swojego wystąpienia na konferencji TED powiedział Jacek Walkiewicz, w życie należy się angażować, nie należy natomiast zbytnio się poświęcać. Jeśli wyobrazimy sobie pyszną jajecznicę ze skwarkami (wyobraź sobie), dochodzimy do wniosku, że kura się zaangażowała, a świnia poświęciła… i kto wyszedł na tym lepiej? ;-)

20 komentarzy:

  1. Hahaha, znam ten trik ze szklankami i w większości przypadków się sprawdza :D

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawał dobrego tekstu :) aż strach się bać co będzie dalej... czekam z niecierpliwością:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super Aga! Gratuluję Ci podjęcia decyzji o założeniu bloga!
    Bardzo dobrze się czyta. Jeszcze lepiej zapowiada :) Życzę Ci wytrwałości.

    Nie zapraszam na mojego bloga. (jeszcze ;-))

    P.S. Piątka za nazwe!

    Marek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, no dzięki, dzięki bardzo! ;-) Wytrwałość ważna i konieczna! #Pjona :))

      Usuń
  4. Satysfakcjonujące życie jest wtedy gdy czujemy się szczęśliwi. Nie najważniejszym jest to czy robisz karierę albo masz pokaźne konto w banku, ale to, czy to co robisz na codzień sprawia ci satysfakcję i daje poczucie spełnienia, czy przynosi tylko zmęczenie. Blog zapowiada się ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowne posty, świetnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam Twoja drugą notkę i jestem zachwycona! Bardzo fajnie się Ciebie czyta. Z radością dopisuję Cię do mojej listy blogów!

    Czy jestem szczęśliwa.. moze nie cały czas, ale jednak dość często. Te trzy rzeczy w których się realizujemy.. coś w tym jest, choć mnie to przeraziło.. bo u mnie jest i blog i moja muzyka i praca i rodzina... dużo tego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszę i naprawdę mega mi miło :).
      To super, że jesteś często szczęśliwa, chyba nie da się ciągle... 24/24 h 365 dni w roku ;-). Trzy rzeczy, średnio 3, jeśli łączysz więcej i jest okej to też świetnie! Zawsze można nagiąć jakąś regułę :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Zgadzam się - powinniśmy myśleć pozytywnie, cieszyć się z najmniejszych drobiazgów, doceniać to, co mamy i dążyć do tego, aby było tylko lepiej :) Pozdrawiam, www.youcancallmeann.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba dopiero teraz, mając trzydziestkę na karku, uświadamiam sobie, że spokój może mi zapewnić tylko robienie niewielkiej ilości rzeczy. W przeciwnym wypadku miotam się, gubię i stresuję, a potem mnóstwo czasu zajmuje mi dojście do siebie. Ale przecież tych "niewiele rzeczy" mogę robić naprawdę dobrze. I to nie muszą być wcale wielkie rzeczy w rozumieniu uniwersalnym. Mogę być na przykład wielką mamą, czyli po prostu dobrą mamą, idealną dla swojego dziecka. Dobrym pracownikiem w swoim małym, zwyczajnym miejscu pracy. Dziękuję za wpis, który pobudził mnie do refleksji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Super podejście, jeśli jesteś wielką mamą właśnie dla swojego dziecka- to ogromny sukces! ;-) Jeśli dobrym pracownikiem w swojej pracy to przecież też wielki sukces ;-) I cała układanka składa się jak puzzle i buduje codzienną radość, spokój i zadowolenie.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Szczęście dla każdego to inny stan. Jedni są szczęśliwi gdy spełniają marzenia inni jak piją dobrą kawą lub widzą słońce czy pierwszy śnieg. Nie ma jednej recepty na radość z życia, która sprawdzi się u wszystkich. Każdy jest inny. Bardzo ciekawy i dużo wnoszący w moje nastawienie do życia wpis. Moim zdaniem nadal jest za mało ludzi, którzy w taki sposób potrafią człowieka obudzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;-). Dokładnie, każdy z nas ma swoją, osobistą receptę na szczęście :). Najważniejsze jest to, żeby umieć odczytać to co na niej napisane :)).

      Usuń
  10. Agnieszko, zaraz poszukam Cię na FB i mam nadzieję, że znajdę i dodam do polubionych na mojej stronie, bo nie chcę Cię zgubić w otchłani Internetu. Dużo inspiracji z całkiem "nowej półki", tej dużo młodszej :D Superrrrr. Zapraszam i do siebie jeśli starczy czasu :D Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, pięknie dziękuję za miłe słowa :)
      Co do fb, to jeden z planów na styczeń, żeby założyć stronę- także serdecznie zapraszam niebawem :)).
      Odwiedzę z przyjemnością :)
      Wszystkiego spaniałego w Nowym Roku!

      Usuń
  11. Umiejętność cieszenia się z mały rzeczy to dar, który należy w sobie pielęgnować!

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się szklanka iluzjonista! :) Ciekawy wpis!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Inspiracje ambiwertyczki , Blogger