21:52

Pomachaj swojej strefie komfortu. #snw

Pomachaj swojej strefie komfortu. #snw

Dziś przychodzę do Ciebie z dwoma zadaniami, które możesz wykonać w kolejnym tygodniu.
Pierwsze z nich brzmi UMYJ ZĘBY INNĄ RĘKĄ NIŻ DOTYCHCZAS i myj je tak przez tydzień.
Drugie zadanie- PRZECZYTAJ ARTUKUŁ NA TEMAT, W KTÓRYM JESTEŚ KOMPLETNIE ZIELONY/A.

Hmm… pewnie zastanawiasz się po co…

Już wyjaśniam! W ostatnim czasie w świecie rozwoju osobistego bardzo modny stał się slogan- OPUŚĆ SWOJĄ STREFĘ KOMFORTU.

Czym jest owa słynna strefa komfortu?
Wyobraź sobie żółwia. Cały czas nosi przy sobie swoją bezpieczną skorupę, w każdej chwili może się do niej skryć, to jego strefa komfortu, w której czuje się dobrze, bezpiecznie, nie boi się, nie jest narażony na kontakt. Może wcale nie chce się tam kryć, może gdyby się nie skrył wydarzyłoby się coś ciekawego, tylko że mógłby poczuć się wtedy NIESWOJO.

#MOMENTY, W KTÓRYCH CZUJESZ SIĘ NIESWOJO
Idealne warunki rozleniwiają. Idealne warunki nie dają szansy do rozwoju. Idealne warunki sprawiają, że nie chce Ci się nad czymkolwiek pracować. Dopiero, gdy na horyzoncie pojawia się problem, gdy pojawia się wyzwanie, zaczynasz kombinować, zaczynasz szukać innych dróg, dostrzegać nowe rozwiązania, zaczynasz się rozwijać.

#RÓB TO CZEGO SIĘ BOISZ
Przytulnie to nie zawsze dobrze. Bój się, ale działaj! Bój się, ale się nie poddawaj. Idź po swoje, czasem wystarczą tylko trzy kroki i sięgasz, sięgasz po życie, o którym marzysz, które wydaje się być poza zasięgiem, ale Ty ten zasięg możesz odnaleźć.


#RÓB MAŁE KROCZKI I CIESZ SIĘ Z POSTĘPÓW
Powoli, delikatnie, testuj, próbuj, opuszczaj swoją bezpieczną wyspę, na chwilę, na moment… a potem na coraz dłużej, bo wtedy zaczyna się zabawa i zaczniesz zauważać zmiany, i odkrywać, i rozwijać siebie, a może również innych ;-)).

Wracając do Twoich zadań…

Po co myć zęby inną ręką niż dotychczas?
Mózg nie lubi rutyny. Do takiej czynności zaangażowana będzie inna półkula niż dotychczas. Zaczniesz stymulować inne ścieżki nerwowe, zapewnisz mózgowi aerobik, dzięki czemu będzie dłużej młody, a Ty staniesz się bardziej kreatywna/y.
Po co czytać artykuł na temat zupełnie Ci obcy?
Do tematyki, która jest Ci zupełnie obca, podchodzisz z pewną rezerwą. Masz obawy, czy zrozumiesz użyte w tekście słownictwo, czy dobrze odczytasz ważne pojęcia, nie wiesz co Cię czeka, nie wiesz czy Cię zaciekawi… żeby sięgnąć po taki artykuł, musisz się delikatnie spiąć i wytknąć nogę poza swoją strefę komfortu. Czas na zdobywanie wiedzy nigdy nie jest czasem straconym!

Reasumując, zapraszam Cię do pomachania swojej strefie komfortu i odkrywania siebie oraz świata! ^^

21:29

21 lekcji na 21 urodziny

21 lekcji na 21 urodziny
Witajcie,
Dzisiaj przyszło do mnie oczko #21yo. Powoli zaczynamy się do siebie przyzwyczajać. 21 lat. To tak wiele i tak niewiele. Wiele, w tym czasie życie oferuje wiele różnych smaków, wiele doświadczamy, wiele się uczymy, wiele poznajemy, wiele się cieszymy, ale też wiele smucimy. Dowiadujemy się dużo o sobie, ale #alee niewiele, bo nie dowiadujemy się o sobie wszystkiego, bo wiele jeszcze przed nami, mamy co odkrywać, co doświadczać, czego się uczyć, mamy o czym marzyć!
Z okazji dzisiejszego dnia, podzielę się z Wami lekcjami (filozoficzne mądrości życia Agi ;))), 21 lekcjami, które mnie kształtują, które sprawiają, że jestem kim jestem.



Zaczynamy! PS. Kolejność nie ma znaczenia, każda lekcja jest dla mnie ważna, każda kształtuje i do życia COŚ wnosi.

1. Pozytywne nastawienie w życiu jest bardzo ważne.
Ludzie uśmiechnięci są po prostu fajniejsi, wydają się milsi. Uśmiech jest genialnym pomocnikiem. Z pozytywnym nastawieniem zupełnie inaczej postrzegamy otaczający świat.
2. Wiara w dobro otaczającego świata jest możliwa i warto wierzyć.
Cały czas sądzę, że karma wraca, że uczynione przez nas dobro do nas wraca. Myślę, że należy wierzyć we własne siły, ale także w wyższe siły, w siłę przyciągania.
3. Dziś jest tylko lekcją.
O tym już wspominałam. Bo dziś to dziś, za jakiś czas nikt prócz nas nie będzie pamiętał o naszej porażce. Podchodźmy do życia z dystansem. To my sami nadajemy znaczenia każdej sytuacji w naszym życiu, sami je interpretujemy.


4. Przyjaźń z czworonogiem to jedna z najpiękniejszych relacji.
Ja przyjaźnię się z psem. Po 11 latach nabrałam przekonania, że dom bez psa to tylko mieszkanie. Chyba w żaden inny sposób nie nauczymy się czym tak naprawdę jest totalnie bezinteresowna miłość i wdzięczność.
5. Trzeba walczyć o swoje marzenia, mimo wszystko i z zapałem!
Bo jeśli nie my to kto? Bo warto! Bo spełnianie marzeń nadaje życiu sens, ładuje energią, maluje uśmiech i sprawia, że chce się fruwać ^^.
6. Warto nabyć umiejętność spędzania czasu ze sobą.
Bo ze sobą spędzamy 24h/24h. Nawet jak się na siebie wkurzymy to nie trzaśniemy drzwiami i nie uciekniemy. Warto lubić siebie.


7. Ludzi tak naprawdę nie poznaje się w biedzie, tylko po tym jak przeżywają nasze dobre chwile i sukcesy.
Wszyscy mówią, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Ja myślę zupełnie odwrotnie. Prawdziwe oblicze innych poznajemy w szczęśliwych momentach, kiedy nam się udaje, powodzi. Nie każdy potrafi znieść sukces innej osoby.
8. Na daną sytuację zawsze należy spojrzeć z różnych perspektyw.
Bo nic nie jest tylko czarne, ale też nic nie jest tylko białe. Wszystko ma zalety  i wady. Aby dostrzec więcej, należy rozpatrywać sprawy z różnych perspektyw i stanowisk.
9. Pomoc drugiemu człowiekowi nic nie kosztuje, warto pomagać, żeby zobaczyć uśmiech.
Pomagajmy ludziom. Możemy wrócić tutaj do punktu- dobro wraca ;-).
10. Należy wynurzać nogę poza strefę własnego komfortu.
To trudne, ale tylko wtedy się rozwijamy.


11. Bycie odważnym jest fajne!
Jak powiedział Churchill  „Jeśli w życiu, brakuje miejsca na odwagę, to inne cnoty, są bez znaczenia”.
12. Każda minuta jest czasem, w którym można coś zmienić.
To nie tak, że wprowadzamy zmiany tylko 1.stycznia. Zmienić coś możemy zawsze, jeśli tylko chcemy.. w środę i w piątek też.
13. Optymiści mają znacznie przyjemniejsze życie.
Znowu cytat Churchilla! „Pesymista dostrzega trudność w każdej okazji; optymista dostrzega okazję w każdej trudności.
14. Fajnie być zorientowanym w różnych tematach.
Jeśli człowiek potrafi wypowiedzieć się w różnych kwestiach, jest po prostu ciekawy. Sport, moda, polityka, filmy… fajnie wiedzieć.


15. Człowiek nieustannie musi o coś dbać.
O roślinkę, o psa, o swój rozwój, o przyjaźń, o miłość. Wszystko odczuje, że odkładamy to na drugi plan, a zaniedbania bywają niebezpieczne.
16. Nikt nie przeżyje za nas życia.
I to my decydujemy czy jesteśmy kierowcą taxówki czy tylko jej  pasażerem. Należy brać  swoje życie we własne ręce
17. Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być już gorzej.
Serio, często nam się wydaje, że sytuacja jest krytycznie katastrofalna, a zaraz po tym dowala nam coś jeszcze gorszego, ale uwierzcie- zaraz i tak może być jeszcze gorzej. Poza tym ludzie mają do siebie to, że sami robią sobie piekło, często bezpodstawnie. 
18. Warto traktować ludzi w sposób w jaki sami chcielibyśmy być traktowani, jednak to nie gwarancja że właśnie tak postąpią.
No właśnie ;-).

19. Zawsze należy być sobą.
Nie ma innej recepty na to jak przekonać do siebie ludzi, jak sprawić żeby nas polubili, jak zyskać przyjaźń, jak zdobyć miłość- jeśli nie będziemy sobą, ludzie to wyczują, nie ma sensu udawać, przecież jesteśmy wyjątkowi ;-).
20. Jeśli chcemy się do kogoś porównywać, porównujmy się tylko i wyłącznie do siebie.
Zbyt często porównujemy się do innych, widzimy tylko ich sukcesy bez zwracania uwagi na wszystko co ludzie poświęcili, żeby sukces osiągnąć. Postęp zobaczymy jeśli porównywać będziemy się tylko do siebie. My kiedyś, a my teraz.
21. Życie mimo wszystko jest dobre.
Mimo porażek, mimo błędów, mimo bólu, cierpienia, kryzysu, zła, mimo tego że na głowę spada czasem coś co budujemy przez jakiś czas. Po prostu jest dobre. Mamy szansę decydować, dostajemy w prezencie każdy dzień i tak naprawdę możemy wszystko, no dobra nie wszystko, bo nie da się zrobić niczego na siłę, ale możemy dużo i możemy zaplanować, że na ferie pojedzie się w góry, latem spędzimy tydzień nad morzem i poznamy nowych ludzi, i nauczymy się języka obcego i wiele, wiele innych możliwości stoi przed nami ;-).

Koniec! ;-) Dajcie znać, która z lekcji najbardziej Wam się podoba! :))

19:56

Hej, znasz mnie? Loesje.

Hej, znasz mnie? Loesje.

Poznaj Lusię ;-)

Loesje, powiedzmy Lusia, to świetna postać. Opowie Ci o wszystkim; o życiu i to jaaaaaak! Z dystansem, z ironią, ciekawie, uderzająco, angażująco, kreatywnie! Sprawi, że w głowie Ci się zaświeci i zakumplujesz się z refleksją. Lusia jest wspaniała, interesuje ją życie, życie nieprzeciętne, człowiek, każdy człowiek, ceni różnorodność, tolerancję i wartości i podchodzi do rzeczywistości z uśmiechem. Niekiedy poklepie po pleckach, a gdy trzeba obleje wiaderkiem wody, ale ciepłej, żeby nadal było przyjemnie ;-). 


Skąd ta Lusia?
Lusia sama o sobie: „Mam na imię Loesje i pochodzę z Holandii. Razem z grupą przyjaciół piszę krótkie teksty na tematy, które wydają nam się ważne i ciekawe, a następnie zamieszczamy je na prostych, czarno-białych plakatach." Loesje tworzą ludzie! Ludzie kreatywni, z otwartymi umysłami, kreatywnymi pomysłami, zdolni do burzy mózgów  i zabawy słowami. Z burzy mózgów, obok piorunów, powstają hasła, które trafiają na plakaty, pocztówki, murale, wlepki i przypinki. Są w przestrzeni miejskiej, są dla ludzi, inspirują! ;-)
Uśmiechnij się, włącz myślenie i refleksje ;-)




Jak podoba Ci się idea? ^^ Może znasz już Loesje? Jakie jest Twoje ulubione hasło? ;-)


18:03

Zmień tę ramę!

Zmień tę ramę!

#Nastaw swoje nastawienie!

No właśnie, bo nastawienie jest arcyważne! To jakie mamy podejście do życia, do dobrych,  do złych, smutnych czy radosnych wydarzeń nas definiuje! Sposób w jaki postrzegamy rzeczywistość, gdzie skupiamy nasze zasoby poznawcze, decyduje o tym jak żyjemy. Bo zawsze zamiast hiperbolizować niepowodzenia, można wyolbrzymiać sukcesy! ;-)

# W jakiej ramie żyjesz?
Generalnie masz do wyboru dwie ramy, ramę problemu i ramę rozwiązania. Najlepiej zakorzenić się w tej drugiej i nie opuszczać jej ani na krok. Czym się różnią? W ramie problemu jest dużo pesymizmu, dużo obaw, mnóstwo „nie uda się”, miliony „muszę”. Jest też obwinianie, pretensje do siebie i innych. Jest problem. Rama rozwiązania zdobi obraz malowniczy i optymistyczny, stwarzający wiele możliwości. Jest tu „chcę”, radość, pozytywne nastawienie, nadzieja, pomysły, kreatywność. Tu tworzysz… więc jeśli tkwisz w ramie numer jeden, proponuję … →

#Zmień tę ramę!
Wystarczy skonfigurować ustawienia nastawienia! Wyrzuć wszelkie- jak mogłam/em być tak głupa/i, bezmyślna/y, nieostrożny/a. Wrzuć- czego mnie ta sytuacja nauczyła i co mogę zrobić następnym razem inaczej, taak żeby było lepiej? ;-) 

#A jak się nie uda to poleżysz ;-)
Ponownie, jeden z moich ulubionych cytatów Jacka Walkiewicza.

„(...) zaufanie do siebie. To jeden z największych życiowych kapitałów: ufać sobie, dam radę.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak upadnę?
- To się podniosę.
- A jak się nie podniosę?
- To sobie poleżę.”
+
Myśl dnia!


#Od Ciebie zależy, czy ułożenie puzzli jest łatwiejsze od ułożenia sobie życia ;-) 


20:55

Czy myślenie na pewno nie boli?

Czy myślenie na pewno nie boli?

Na pewno znasz powiedzenie, że myślenie nie boli, każdy zna. Zastanawiałaś/eś się kiedyś nad prawdziwością takiego stwierdzenia? Cz myślenie faktycznie nie boli?

Zacznijmy od faktów ;-).
Ludzki mózg stanowi 2% masy ciała, czyli waży około 1,2-1,5 kg. Organ stanowi tylko 2%, a pobiera aż 20% energii produkowanej przez organizm. Oznacza to, że do funkcjonowania potrzebuje sporej ilości glukozy i tlenu.

Wysiłek fizyczny czy myślenie?
Jak myślisz, co wymaga większego wysiłku, co bardziej męczy? Badania Paula Kinga wykazują, że zarówno mecz koszykówki, jak i turniej szachowy w podobnym stopniu obciążają nasz organizm. Okazuje się, że wysiłek wkładany w procesy myślowe jest porównywalny do wysiłku podejmowanego podczas różnych aktywności ruchowych.
Jak łatwe jest słuchanie?
Okazuje się, że słuchanie prezentacji jest bardziej wyczerpujące, niż jej wygłaszanie. Dlaczego? Słuchacz ma do zapamiętania i odtworzenia w pamięci coraz więcej nowego materiału, co prowadzi do wystąpienia tzw. „gęstwy poznawczej”, która obciąża mózg.
Często chodzimy na skróty.
Myślenie boli, dlatego często z niego rezygnujemy, wyłączamy uciążliwy dla nas proces i działamy automatycznie. Używamy heurystyk sądzenia, tzw. umysłowych przejść na skróty. Często bez większego namysłu sądzimy, że drogie= dobre. Ową zależność doskonale obrazuje historia sklepikarki sprzedającej pamiątki dla turystów. Ozdoby słabo się sprzedawały, dlatego kobieta wyjeżdżając, zostawiła asystentce kartkę z poleceniem obniżenia ceny towaru o połowę. Pomocnica nie zrozumiała odpowiednio zapisku „ x ½” i podwyższyła cenę. Nagle ozdoby zaczęły sprzedawać się świetnie, znikały z półek z prędkością światła. Dlaczego? Ludzie bez głębszego zastanowienia, automatycznie i bezwiednie dali się wpuścić w działanie reguły drogi= dobry. Z heurystykami związane jest pojęcie efektu halo (aureoli). Polega on mniej więcej na tym, że jeśli ktoś jest ładny, atrakcyjny fizycznie, ma sympatyczną buzię, momentalnie przypisujemy mu takie cechy jak dobro, uczciwość, szczerość. Jesteśmy w stanie takiej osobie zaufać i nawet nie podejrzewamy, że mogłaby nas oszukać. Automatycznie działamy również w sytuacjach, w których nie wiemy jak się zachować, szukamy informacji z zewnątrz, z czym wiążę się pojęcie konformizmu.

Automatyzmy dnia powszedniego.
Pomyśl tylko, dzięki automatyzmom nie marnujesz dużej ilości energii np. na mycie zębów, nie zastanawiasz się zbyt długo jak skorzystać ze szczoteczki, po prostu  to robisz. Jeśli jeździsz autem, z pewnością zauważyłaś/eś różnicę pomiędzy jazdą podczas nauki i pierwszych kroków we własnym samochodzie,  a jazdą z np. rocznym doświadczeniem. Wszystko staje  się automatyczne. Nie zastanawiasz się jak wrzucić trójkę i nie myślisz o tym, że trzeba  będzie użyć sprzęgła- po prostu to robisz!
PS. Jeśli chcesz się wepchnąć do kolejki, zwiększysz swoje szanse dodając jakieś uzasadnienie, może być bezsensowne ;-). Eksperyment Ellen Langer wykazał, że stosując spójnik- „bo”, wywołujemy w ludziach automatyczną reakcję. Eksperyment odbył się w kolejce do kserokopiarki. W pierwszej próbie studentka zapytała, czy może skorzystać z kserokopiarki. Chętnych do ustąpienia było 60% oczekujących. Jeśli studentka zapytała, czy może skorzystać z ksero, bo się śpieszy, liczba chętnych, aby ustąpić miejsce wzrosła do 94 procent. W przypadku uzasadnienia całkowicie bez sensu, nadal 93 % ludzi miało zamiar ustąpić miejsca. W owej próbie studentka zapytała, czy może skorzystać z ksero, bo musi coś skopiować.

Pamiętajcie- drobne uzasadnienie i życie staje się lepsze ;-)))

17:56

10 zasad dobrej komunikacji podczas prezentacji

10 zasad dobrej komunikacji podczas prezentacji

Czytać? Może mówić? Mówić, ale jak? Oczywiście, że mówić! Powiem Ci więcej! Rozmawiać, prowadzić dialog, opowiadać, malować słowami, komunikować. Moja ulubiona definicja komunikacji mówi, że jest to ogół działań podjętych w celu utrzymania łączności między elementami, miejscami, osobami itd. Wszystko co nadawca robi, aby do odbiorcy trafić. Najlepiej, aby ich mózgi w czasie prezentacji się synchronizowały.
O ile samo przygotowanie prezentacji (Power Point, Prezi) nie sprawia Ci wielkich trudności, wystąpienie publiczne i przedstawienie swojej pracy, przekazanie jakiejś idei bądź wiedzy może spędzać Ci sen z powiek.
Umiejętność przestawienia swojej prezentacji w angażujący sposób jest królową kompetencji potrzebnych zarówno w biznesie (sprzedaż produktu, usługi, start-up), ale  także na uczelni (wykład też może być pasjonujący), w szkole (prezentacja ucznia też może być ciekawa).
Komunikacja to umiejętność, którą należy szlifować, ale ludzie rzadko czują potrzebę doskonalenia owej kompetencji. Przecież mówimy, jakoś się dogadujemy, po co coś poprawiać? Właśnie- jakoś. Warto komunikować na dobrym poziomie, dla siebie, dla życia, dla innych. Umiemy również chodzić- jakoś, jedni chodzą z gracją, inni zmagają się z brakiem koordynacji ruchów, ale starają się dysfunkcje zwalczyć. Gimnastyka korekcyjna, rehabilitacja, kursy chodzenia po wybiegu. Ludzie starają się robić coś w kierunku, żeby było lepiej. Uczmy się komunikować lepiej, ładniej, ciekawiej ;-).

Pewnie domyślasz się już, że dobre przedstawienie swojej prezentacji nie jest zadaniem najłatwiejszym, ale nie jest to zadanie niemożliwe! Jeśli podejmiesz wyzwanie, musisz mieć świadomość, że staniesz do walki z dwoma rywalami. Pierwszym z nich jest stres, który towarzyszy zawsze (chyba, że jesteś psychopatką, wtedy przed wystąpieniem się nie stresujesz). Co zrobisz z tym stresem, zależy wyłącznie od Ciebie. Albo on Cię zje, albo Ty zjesz stres i w magiczny sposób doda Ci energii i motywacji do wykonania zadania najlepiej jak potrafisz.  Jak zaprzyjaźnić się ze stresem? Zapraszam Cię do obejrzenia wystąpienia Kelly McGonigal na konferencji TED (KLIK), w którym zdradza ciekawe, czasami zaskakujące fakty o stresie oraz podpowiada jak go oswoić. Przy okazji zobaczysz świetną prezentację! PS. Konferencja TED jest świetnym źródłem inspiracji, jeśli chodzi o wspaniałe wystąpienia. Drugim przeciwnikiem jest koncentracja Twojego odbiorcy. Nasze mózgi są „przebodźcowane”. W normalnych okolicznościach mózg utrzymuje uwagę najwyżej przez kilka sekund (średnio to jest około 6-7 sekund). Później potrzeba już świadomego wysiłku woli, aby tę uwagę utrzymać, trzeba świadomie nakierować umysł na określone ścieżki. Z pewnością zauważasz na wykładach, zebraniach, wszelkich wystąpieniach, że po około 10 minutach koncentracja słuchaczy gwałtownie spada. Ludzie się dekoncentrują, gubią wątek, zaczynają przeglądać Facebooka i Instagrama, zamiast słuchać tego co mówisz.  Jak przygotować się na pojedynek ze stresem i koncentracją? 
Jak zaangażować odbiorcę i sprawić, żeby słuchał z wypiekami na twarzy?
Mam dla Ciebie 10 wskazówek, które z całą pewnością usprawnią Twoją komunikację i pozytywnie wpłyną na osiągane przez Ciebie rezultaty. Pamiętaj o nich, a Twoje wystąpienia wzbudzą bardzo pozytywne odczucia wśród odbiorców.




CZAS, START!
1. Weź ze sobą pasję.
Pasję bardzo często wymienia się jako zasadniczy czynnik sukcesu, który stanowi nieodzowny warunek najlepszych prezentacji. Melissa Cardon twierdzi, że pasja jest najistotniejszą składową tożsamości człowieka, definiuje go.  Steve Jobs uważał, że jeśli robimy coś co nas naprawdę pasjonuje, wciąż o tym myślimy o tym opowiadamy, nasze serce śpiewa. Wtedy jesteśmy autentyczni, a autentyczność ludzi przyciąga. Wielkie pasje mogą uskrzydlić duszę, jeśli coś nas uskrzydla jesteśmy pełni entuzjazmu. R. W. Emerson powiedział kiedyś: „Nigdy nie osiągnięto niczego wielkiego bez entuzjazmu”. Reasumując, miej w sobie pasję, entuzjazmuj się i wielkie idee przedstawiaj w wielki sposób.
2. Najpierw emocja, potem uwaga.
To układ limbiczny decyduje czy coś jest ciekawe czy nie, czy słuchać dalej, czy nie słuchać dalej. Owy układ ma siłę przetwarzania muszki owocówki. Jeśli zainteresujesz muszkę, jeśli odbiorca uzna treść za ciekawą, rozumie kontekst, wiadomości przechodzą dalej, aż do kory przedczołowej. Naciskasz przycisk i uruchamiasz uwagę. Pomyśl co chcesz słuchaczowi przekazać, ale zastanów się również co ma dzięki Tobie czuć. „Ludzie zapomną co mówiłeś, zapomną co robiłeś, ale nie zapomną co dzięki Tobie czuli” –M. Angelou.
3. Maksimum mówienia, minimum czytania.
Głównym grzechem przygotowujących się do wystąpienia prelegentów, jest reakcja na słowo prezentacja. Trzask, bum i wszyscy siadają, projektują slajdy, a potem czytają innym rozbudowane treści. Zdajesz sobie sprawę, że nie ma niczego nudniejszego? Nie zakładaj, że Twój odbiorca nie potrafi czytać. Nie zaczynaj prezentacji od wygodnego fotela i Power Pointa, usiądź, pomyśl, zaprojektuj na kartce (np. w formie mapy myśli) co chcesz przekazać, co trzeba będzie na slajdach zamieścić, co można dopowiedzieć, jakiej grafiki użyć. Zapewniam, że efekt będzie o wiele ciekawszy!
4. 18 minut.
Znasz powiedzenie, które mówi o tym, że myślenie nie boli? Nic bardziej mylnego! Myślenie jest wyczerpujące. Nasz mózg to tylko 2% masy ciała, a pochłania aż 20% energii produkowanej przez organizm. Badania Paula Kinga wykazały, że wysiłek fizyczny np. podczas meczu koszykówki wyczerpuje nas porównywalnie jak turniej szachowy lub słuchanie prelekcji z ogromną ilością informacji. Tak naprawdę 18 minut wystarczy, by przedstawić ważną kwestię w interesujący dla słuchacza sposób. Jeśli Twoja prezentacja musi trwać dłużej, postaraj się co 10 minut wstawić coś zaskakującego ( zdjęcie, cytat, zagadkę), żeby „odmóżdżyć” odbiorcę. Pamiętaj! Zbyt duża dawka informacji powoduje powstanie tzw. „gęstwy poznawczej”, która utrudnia skuteczny przekaz.
5. Jeśli mówisz o liczbach, opowiedz o liczbach w kontekście.
Bardzo ważny punkt. Mów do ludzi tak, żeby mogli sobie coś wyobrazić. Maluj słowami.
Zamiast powiedzieć, że codziennie w łańcuchu dostaw marnowane jest XYZ ton żywności ( i tak nikt nie zapamięta tej liczby), ubierz XYZ w kontekst. Codziennie w łańcuchu dostaw marnowane jest XYZ żywności, to jest dokładnie tyle żeby wyżywić całą Afrykę przez tydzień. Zauważasz różnicę?


6. Mózg lubi humor.
Humor to jedno z narzędzi, na które mózg z natury reaguje, dzięki jego użyciu przekaz wydaje się nowatorski i świeży. Badania pokazują, że ludzie obdarzeni poczuciem humoru są postrzegani jako przyjaźni, mili, uprzejmi, a ponadto to osoby obdarzone wyobraźnią  i spostrzegawczością. Nie bój się zamieszczać w prezentacji śmiesznych anegdot, obserwacji czy opowieści z własnego życia. Możesz wykorzystać również zabawne cytaty. Jeden z moich ulubieńców to: „Zrezygnowałam ze wstydu razem z rajstopami, jedno i drugie jest zbyt ograniczające” -C.A. Deedy.
7. Przygotuj mocny, angażujący początek.
Nie zaczynaj swojego wystąpienia od: „Tematem mojej prezentacji jest…”, „Dzisiaj opowiem Wam o…”.Przygotuj mocny początek! Przykładowo… „ Mówią , że jest perfekcyjną przyjaciółką, dyscyplinuje, uczy kontroli. Jest perfekcjonistką, która zabija około 10% swoich przyjaciół. Rocznie 13 na 100 000 osób zapada na anoreksję".
8. Nie daj się ponieść klątwie wiedzy.
Pamiętaj o tym, że to Ty jesteś ekspertem w temacie, który prezentujesz. Twój odbiorca nie musi nim być. Wcale nie musisz używać zdań wielokrotnie złożonych i fachowych skrótów, żeby Twoja prezentacja była profesjonalnie. Wręcz przeciwnie! Używaj prostej narracji na poziomie 2+2. W przypadku komunikacji 16*28 albo słuchacza zniechęcisz, albo zanudzisz. Dodatkowo mózg będzie chciał policzyć wynik takiego mnożenia tylko wtedy, gdy będzie mu bardzo zależało. Miej na uwadze asymetrię wiedzy. Zamiast H3PO4 spokojnie możesz powiedzieć kwas fosforowy, będziesz miał/a pewność, że każdy wie o co chodzi.
9. Prosta narracja opowiedziana w angażujący sposób.
Taka narracja najbardziej działa. Jak najlepiej zaangażować słuchacza? Opowiadaj historie. Nasze mózgi je uwielbiają. Badania profesora Uri’ego Hassona z Princeton wykazały, że dobre historie sprawiają, że mózgi nadawcy i odbiorcy się parują. W tym samym czasie aktywne są te same obszary mózgu opowiadacza i słuchacza. Niesamowite, prawda? ;-)
10. Pamiętaj o otwartej postawie.Bądź spójna/y.
Jeśli nie chcesz, żeby Twoja prezentacja była sztywna- gestykuluj. Okazuje się, że takie ruchy uwalniają zdolności umysłowe. Staraj się ograniczyć gesty do tzw. strefy władzy. Ręce, które zwisają poniżej pępka wskazują na brak odwagi i energii. Gestykuluj dłońmi powyżej talii, ludzie będą Cię odbierać jako osobę pewną siebie i zrobisz dobre wrażenie.
+BONUS!
ĆWICZ! „Stajemy się lepsi w tym, co robimy, jeśli systematycznie to powtarzamy”. ;-)
___________________________________________________________________________
"Mów jak TED", Carmine Gallo, Buchmann

17:57

Dlaczego reguła wzajemności nie działa w miłości? #SNW

Dlaczego reguła wzajemności nie działa w miłości? #SNW

W ostatnim wpisie poopowiadałam Ci trochę o jednej z podstawowych reguł rządzących światem- regule wzajemności (Przypominajka- klik). Dzisiaj czas na wpis nieco refleksyjny, także możesz zrobić sobie herbatę i zapraszam do wspólnych przemyśleń #wpisprzyherbacie.

Sprawdza się w handlu, polityce, pracy, w sąsiedztwie, koleżeństwie, przyjaźni, nawet w sekcie, czasem w związku, ale tu pojawia się 'ale'! Bo patrz! Reguła wzajemności nie działa w miłości. Dlaczego owa reguła nie tyczy się wyboru tego jedynego, idealnego, na całe życie? Bądź też jedynej i idealnej...

Kiedy Y czyta książkę Cialdiniego, bardzo szybko poznaje regułę wzajemności. Dowiaduje się, że im więcej dobrego zrobi dla wybranki, tym lepiej, ponieważ wywoła w niej poczucie zobowiązania, nieopanowaną chęć zrewanżowania się. X będzie musiała zachować się przyzwoicie, gdyż nęka ją coś dużego, aż uwiera... to chęć odwzajemnienia się. 
Wtedy bogaty już w wiedzę Y myśli sobie o długonogiej blondynce, która co prawda czasem zamieni z nim 2 zdania, ale on chciałby czegoś więcej. Tak super by było gdyby ta blondynka była jego i tylko jego. Nagle Y postanawia zastosować zdobytą wiedzę w praktyce. Myśli sobie biedaczysko, że jeśli odda ''całego siebie'' i nieziemsko się postara i sprawi, że blondi poczuje się jak królewna, to ona nagle poczuje się zobowiązana do tego aby za jej sprawą Y poczuł się jak król. Y myśli sobie, że znalazł świetny patent, normalnie receptę na wytworzenie w drugiej osobie wielkiego uczucia. Przelewa wodę ze swojej wanny do ich wspólnej (to on tak myśli) wanny, ale X tą wodę coraz szybciej wypuszcza. Ba! X ucieka gdzie pieprz rośnie. Zdruzgotany Y nie wie co się dzieje. Wyrzuca książkę przez okno, bo przecież ten Cialdini musiał pisać głupoty. Wyrzuca też z głowy swoją receptę, a z serca piękną blondi, bo przecież sposób zawiódł- pora się pożegnać.


Czemu Y to spalił? Czemu mu nie wyszło? Przecież miały być fajerwerki, a zostały same poparzenia.
Niestety, reguła wzajemności nie działa w miłości. Im więcej dajesz od siebie, tym więcej tracisz/ możesz stracić. Nie wystarczy wziąć na celownik pięknej blondi. Ona też musi wziąć na celownik Ciebie. Muszę tu ponownie zacytować Jacka Walkiewicza, który w wywiadzie pięknie powiedział, że „Związek to taniec dwóch osób i jeśli jedna z nich myli kroki, to coś jeszcze z tego można uratować. Ale jeśli jedno z dwojga nie ma ochoty dłużej tańczyć, to nic z tego nie będzie.”
A teraz ja! Zakochiwanie się to takie obustronne polowanie, przy czym umiejętności łowcze powinny być ujawniane stopniowo. Nie można przecież przygnieść swojej ''ofiary'', bo albo biedna się nie podniesie, albo zdoła to zrobić i szybko uciec. Polowanie musi wzbudzać mnóstwo emocji. Codziennie nie wiesz co będzie, nie wiesz czy kogoś ustrzelisz czy ustrzeli Ci go ktoś inny i musisz się POSTARAĆ i pamiętać, że druga strona zawsze może rzucić się na jakąś lepszą sztukę albo pewnego dnia zapomnieć jak się walczy. 

DLATEGO!
Podchodźmy do życia z dystansem, do reguły wzajemności również i nie oczekujmy, że zadziała zawsze i wszędzie na wszystkich, bo możemy się rozczarować i niepotrzebnie zniechęcić do wiedzy, która często jest bardzo przydatna! #z #głową
Copyright © 2016 Inspiracje ambiwertyczki , Blogger